Ze względu na migrację forum na nowy serwer mam lekkie opóźnienie z realizacją przywracania drewnianego spustnika do życia - w stosunku do bloga. Strug już działa i o efektach można poczytać j.w. Link w stopce. A teraz dosyć prywaty. Wrzucam kolejny etap...

Pochwyt puścił po wykręceniu wkrętu. Był wklejony na ciepły klej.

Gniazdo najpierw było wybrane świdrem co widać na zdjęciu.

Tego typu klej wystarczy zwilżyć gorącą wodą aby usunąć zaschnięte, stare warstwy.

Teraz wyrównanie łożyska noża - to bardzo istotne ze względu na późniejszą łatwość regulacji. Pasek kalki technicznej i płaska deseczka o szerokości łożyska - no może ciut węższa. Ważne żeby była płaska.

Umieszczam pasek na swoim miejscu.

Lewą ręką dociskam deseczkę a prawą delikatnie ale stanowczo wyciągam pasek kalki.

Odznaczam w ten sposób wszystkie "górki" na łożysku. Teraz wystarczy usuwać niebieskie plamki.


Takimi narzędziami - skrobak wykonany z dłuta oraz pilniki.

Teraz wklejam pochwyt - oczywiście na świeży klej glutynowy.

Teraz kolejny istotny element - odbojnik. Stary jest zużyty. Jest jak gąbka i nie działa tak jak powinien.

Po usunięciu starego.

Po wklejeniu nowego.
W dalszej kolejności zmniejszenie szczeliny noża i ogólna kosmetyka. Klin jest w porządku - nie musze wykonywać nowego.
Pozdrawiam