To temat o lamelownicach i czytając te kilka stron mam spore obawy o zakup tańsej lamelownicy. Luzy, brak dokładności i takie tam. Do tego dołożę iż nigdy nie pracowałem takim narzędziem więc ciężko mi ocenić wartość takiego zakupu. Zapytam więc przewrotnie czy może zamiast lamelownicy kupić po prostu frez do frezarki i to nią wykonywać takie połączenia? Do tej pory morduję się z kołkami ale to czasochłonne a próby przyspieszenia pracy zazwyczaj kończą się słabo bo kołkowanie nie wybacza błędów które wychodzą po złożeniu mebla więc trasuję, skręcam, usztywniam, dorabiam pomoce a czas płynie...
Reasumując, tania lamelownica (na drogą pokroju makity nie uciułam w tej chwili) czy taki fraz jak na obrazku do mojej nowiutkiej frezareczki makity

(od biedy mam jeszcze frezarkę Meeca)