Tak właśnie zrobiłem i wklejam.
Sorrki, ale jakoś to dziwnie przeniosło z Worda
Zdjęcia zrobię jak dzieciak pożyczy mi aparat – mój „zachorował”
Ale kilka zdań i owszem. Maszynka jest zadowalająco ciężka co było istotnym argumentem,
44kg z opisu na pudełku ,ale już na stronie francuskiej Casto podają 50kg skłaniałbym się ku tej
drugiej opcji . Statyw niestety z blachy stalowej, ale wygląda solidnie, kolumna robi wrażenie- 70mm,
ale tylko z zewnątrz jak dla mnie nieco przyoszczędzona rura na grubości. To jest niestety jednak standard w tej klasie sprzętu. Stolik roboczy dość duży- 28cm- odlew aluminium okrągły na solidnym
uchwycie/obejmie z regulacją +- 45 stopni ,do tego miła niespodzianka – całkiem znośne imadełko
rozstaw 10cm. Ciężko mi jeszcze powiedzieć o stabilności tego stolika przy obciążeniu podczas wiercenia - całość nie jest jeszcze przykręcona do stołu. Pierwsze obserwacje jednak optymistyczne.
Teraz góra czyli głowica - zaopatrzona w 16mm uchwyt samozaciskowy wbijany na stożek.
Luz na wysuniętej „pinoli” delikatnie wyczuwalny, ale chyba dopuszczalny jeśli można tak stwierdzić.
Przekładnia 12-stopniowa od 210- 3040 obr/min- także chyba nieźle, napinanie realizowane przez odsuwanie silnika- dla mnie minus. Obudowa tejże przekładni woła o pomstę, ale to także standard.
Cała głowica jednak bardzo ciężka za sprawą dużego silnika i solidnego odlewu przeniesienia napędu.
Jako ciekawostkę mogę napisać jak dosadnie poznałem wagę całej góry, gdyż mnóstwo czasu zmitrężyłem próbując ją nałożyć na kolumnę przy montażu . Miałem od początku pewne obawy, które potwierdziły się po wyrzuceniu z siebie dziesiątków spontanicznych, w pełni uzasadnionych inwektyw. Otóż odlew głowicy na czopie nachodzącym na kolumnę nie był idealnie centryczny,
A przez to podtoczenie wykańczające również nie było precyzyjne. Całość zamalowana?- czyli niewidoczna, dopiero przy czyszczeniu papierem ściernym wyszło szydło z worka. Odpuściłem.
Nazajutrz powtórna wizyta w Castoramie- bezproblemowa wymiana na jedyny egzemplarz ekspozycyjny /dostali tylko dwie sztuki/ i przynajmniej nie musiałem powtórnie skręcać tylko posprawdzać. Przy okazji utargowałem rabacik za poniesione koszty i stracony czas.
Wracając do głowicy muszę wspomnieć o „cukiereczku” jak nazwałem celownik laserowy wskazujący
punkt centralny…. 2cm od wiertła. Czy jest tam jakaś regulacja? Nie wiem, jeszcze tam nie zaglądałem
Teraz samo sednum – wiercenie . Od razu popełniłem błąd ustawiając obroty na maksymalne
I wiercąc w dębinie na pewnej głębokości występowały nieprzyjemne wibracje na wrzecionie.
Troszkę się podłamałem, ale po jakimś czasie poszedłem po nie powiem co do głowy i zmniejszyłem
obroty i micha szczęśliwa- otworki jak malowane, prostopadłość wg mnie idealna. W płaskowniku 5mm wióra jak marzenie, nie czuć żadnego wysiłku dla całego napędu. Cieszyłem się jak dziecko.
Oby tak dalej.
Posumowując : minusy są , ale chyba bardziej za kosmetykę czyli kiepska obudowa przekładni; włączniki powinny być wg mnie na czole głowicy, a nie z boku. Oszczędności materiałowe rury
kolumny i statywu może są jednak jakoś wyliczone. I do tego parę innych mankamencików typu
made In China, ale bądźmy realistami. Za sprzęt dobrej klasy trzeba dać dużo więcej. I te 668PLN
w porównaniu np. z Graphitem mniejszej mocy/wagi- 900PLN działa zdecydowanie na korzyść
mojego zakupu
Jest to opinia zdecydowanie wstępna – zrobiłem dopiero kilkadziesiąt otworów w celach typowo testowych, a czas dopiero pokaże trafność tej opinii.
Jeśli komuś pomogłem- bardzo się cieszę i pozdrawiam wszystkich