post ku przestrodze
Przybiłem (przykręciłem) deski na połowie tylnej ściany, położyłem płyty osb na dachu. Pokryły prawie cały dach, zabrakło pasa szerokości około 30cm na samej krawędzi, więc zacząłem uzupełniać deskami ale wtedy zaczął padać deszcz to przykryłem całość plandeką. (zdjęć nie zdążyłem zrobić niestety) Po jakimś czasie wszedłem na dach aby sprawdzić czy przypadkiem gdzieś nie podwiało i płyta nie moknie i zapomniałem, że pod plandeką są miejsca bez desek i ...

stało się, następne prace za jakieś 3 miesiące a może i dopiero w przyszłym roku, powód? spadłem z dachu wys.ok.2,5m złamałem nogę w kostce i kość strzałkową. Teraz mam dwie śruby w nodze i piękne, czerwone jak ferrari

dwie nowe kule i śmigam po domu. Będę z przyjemnością czytał wasze posty. Mogę zamieścić jedynie zdjęcie moich ferrari-kul.