Panowie/Panie moja historia chyba nie mogłaby się wydarzyć w naszej ojczyźnie. Mnie się przydarzyła w Hiszpanii a bardziej w jej afrykańskiej części na Kanarach. Mieszkam tu 9 lat i już myślałem, że się przyzwyczaiłem. Ale...
Jestem domorosłym stolarzem-amatorem, jak każdy, kto nie śmierdzi groszem, a nabył mieszkanie za cenę oddania się na 30 lat w niewolę bankowi. Swoje mieszkanie więc usiłuję składać sam do tzw. kupy. Kuchnia była niedokończona w momencie zakupu mieszkania więc o zgrozo pomyślałem, że dokończę, zamiast podpalić i zrobić nową. Pomijam fakt, że blat się nie podoba, zlew nie taki, ale decyzja zapadła, wersja oszczędnościowa trzeba dokończyć.
Jedna z szafek miała takie ohydne prowadnice więc pomyślałem zmienię na Blum lub Hettich. Jako, że w okolicy dwie firmy sprzedają prowadnice jedna H a druga B, więc ze względu na sympatyczną obsługę wybrałem H. Wytłumaczyłem, że szafka ma 450 mm szerokości, płyta 18 mm wysokość 700 i pani mi zrobiła wycenę 108 euro za 4 szuflady. Trzeba tylko poczekać 3 dni. Dowcipkuję sobie z Panem przyjmującym zamówienie , że jak da mi dobry rabat to mogę poczekać Odbieram towar po zadanym czasie, i zamiast 108 euro widzę 93 więc puszczam oko do Pana i się cieszę z rabatu. Wracam do domu zaczynam skręcać szuflady brakuje mi tylnych ścianek, patrzę na fakturę, nie ma ich. Więc się wyjaśniła kwestia upustu, nie dostałem żadnego.
Wracam do sklepu, nie wiedzą jak się to mogło stać, wszak wszystko takie skomputeryzowane, ale trzeba czekać 3 dni na blaszane tyły. Za dwa dni dostaję wiadomość, że nie dostanę tyłów blaszanych, ale mogę dostać z płyty, więc się godzę na takie rozwiązanie. Za kolejne dwa dni dostaję moje deseczki z płyty. Wracam do domu i są... Za duże. W między czasie doczytuję się w katalogu Hettich, że dno szuflady ma inny wymiar przy tyle blaszanym, a inny przy z płyty. Wracam do sklepu i objaśniam wkurzony co jest nie tak, ale pan mówi że znów trzeba czekać 3 dni, więc decyduję się przyciąć sam te tyły, ale dno jest za krótkie, ale Pan mi objaśnił, że spoko może być bo i tak nie będzie widać. Ok godzę się na to wracam do domu montuję szuflady, wkręcam prowadnice i zonk, szuflada nie wchodzi płynnie tylko hamuje w miejscu gdzie powinna robić domyk.
Myślę sobie pewnie coś źle skręciłem, zostawiam to na dwa tygodnie, może jak ochłonę przez jakiś czas to dojdę co zrobiłem źle. Zabieram się dzisiaj za temat czytam jeszcze raz katalog hettich przeglądam wymiary i wszystko wydaje się być ok. Odkręcam prowadnicę i widzę na opisie 12.5 sprzedali mi prowadnice do płyty 16mm, a ja dwa tygodnie zastanawiam się dlaczego mi szuflada nie wchodzi. Myślę, że ze mnie 4 litery, że nie umiem zwykłej szuflady zamontować w wymiarowej szafce. Myślałem, że mnie coś trafi, a teraz idę do tego sklepu i zastanawiam się co im zrobić oprócz reklamacji
Wysłane z mojego HTC Desire 820 przy użyciu Tapatalka