Witam forumowiczów! Mam nadzieje, że jest to dobry dział.
Mam zagwozdkę, która spędza mi sen z oczów, a mianowicie czy mój mebel, który jest na etapie projektu rozpadnie mi się na ścianie. Chciałabym wykonać szafkę wiszącą, która jest długa na 1800, głęboka na 400 i wysoka na 385 (dzielone na 3 sekcje). Obliczyłam, że mój cud z płyty wiórowej 18mm waży razem z frontami ok 43kg. Planuje to zawiesić na dwóch (czy więcej?) zawieszkach camar z płytką, bo chciałabym żeby ładnie dolegała do ściany (plus podobno mają duży udźwig, ale bardziej boje się o kołki rozporowe w ścianie). Teraz o moim dylemacie. Chciałabym żeby szafka miała konstrukcje odwrotną od kuchennych czyli dno szafki nie jest między bokami. Wynika to z tego, że widać od dołu zawieszone dno i taka konstrukcja jest ładniejsza w salonie. Rozumiem, że fizyka działa inaczej na takie połączenie płyt. Chciałam to zrobić na kołki meblowe z klejem. Szukając instrukcji podobnych mebli zauważyłam, że producenci robią je na trzpienie i mimośrody plus kołek bez kleju.(Czy chodzi o to, że nie potrzeba wtedy ścisku? Śruba dociągnie płytę i klient nie potrzebuje tyle narzędzi?) Takiego typu połączenia boje się wykonywać, kołkowe umiem ale nie wiem czy zda egzamin. Może porwać się na lamelownice, nie wiem tylko jak mocniejsze jest połączenie lamelkami. Chciałabym, żeby ktoś rozwiał moje wątpliwości. Najwyżej się poddam i tym razem będę zmuszona kupić spakowaną, płytką szafkę w ulubionej okleinie producentów - dąbie sonomie(╯︵╰,). Mam nadzieje, że nikt się nie obrazi za zadawanie durnych pytań.
Poniżej podaję linka do obrazka z wymiarami mojego planowanego połączenia, uciesze się z każdej sugestii (czy dobre proporcje dzielenia kołka?)

Ogólne pytanie, zapuszczamy klej do dwóch czy jednej dziurki ? Może robię źle i o tym nie wiem.