Witajcie
Nic z tego. Mimo szczerych chęci postęp prac mierzony nie krokami, a tip-top-ami. Tydzień jak się zaczął, tak się skończył. Mnóstwo nieplanowanych zdarzeń. Dzisiaj kolejny, po wczorajszym "dzień kulkowy" ( sam sobie jestem winien - po co robiłem maszyny na kulki?

)
Wszystko rekompensuje widok oczu jak talerzyki miłych młodocianych gości, a słowa, że " ..to lepsze jak komputer..", to miód dla uszu

Co nieco do przodu. Końcówka obróbki lameli i nie dokończona próba złożenia okiennicy na sucho. Będzie trochę gimnastyki w pojedynkę.