Witajcie.
Chciałem wam pokrótce opisać tokarkę którą posiadam.Maszynka pochodzi z Gorzowskich Zakładów Przemysłu Maszynowego Leśnictwa, GOMAD DN KA.Ma już (a może dopiero?)32lata.Posiadam ją około półtora roku i już zdążyłem poznać ją od podszewki.Niestety nie napiszę parametrów silnika ponieważ rozbierałem ją dawno a tabliczka jest niewidoczna bez odkręcenia mocowań.
Trochę parametrów:
-Długość łoża:133cm.
-Max długość robocza (od kła do zabieraka):96cm
-Max średnica toczenia:ok 40cm (ja najwięcej toczyłem ok30cm)
-Gwint na wałku M24
-Trzy prędkości toczenia
-Silnik można powiedzieć że wisi na pasku.
-Zasilanie na siłę
-Waga:ok120kg
Osprzęt:
-2Mocowania na podpórki pod dłuta blokowane za pomocą śruby(przy skręcaniu się zaciska i blokuje)Podpórka tak samo blokowana śrubą.
-Jedna podpórka wygięta
-Trzy proste 20cm,30cm i 100cm
-Uchwyt trójszczękowy 100mm(szczęki wymienne zewnętrzne i wewnętrzne)Do niego potrzebna była że tak powiem przejściówka do której na 3 śrubki imbusowe mocuje się szczęki.
-Uchwyt tokarski 100mm czaszowy czteroszczękowy z przejściówką z M33 na M24 i adapterem śrubowym.
-Stolik do szlifowania
-Dysk do szlifowania aluminiowy
-Przedłużenie łoża 45cm
-Kopiarka
-2 Zabieraki, jeden śrubowy drugi powiedzmy że zwykły bezpośrednio nakręcane na wałek
-1 Adapter do dużego zabieraka (w którym brakuje kiełków bo go jeszcze nie dokończyłem)
-1 Adapter do dwóch małych zabieraków
Teraz trochę słów opisu:
Adaptery są nakręcane na wałek a zabieraki w nich montuje się za pomocą dwóch śrubek imbusowych kiełki w zabierakach można wymienić.Przedłużenie łoża jest mocowane do tokarki za pomocą śrubek.Wałek był regenerowany ponieważ się wyrobił przy mocowaniu łożyska zeskakiwał seger i wałek "wyjeżdżał" z obudowy.Do tej pory koszty poniesione przy naprawach to regeneracja wałka 50zł,2łożyska i pasek(na wszelki wypadek)20zł,wtyczka do siły ok20zł. W planach mam ją pomalować ale to wymaga gotówki + czasu.
Obecnie z ojcem jestem na etapie robienia konika z uchwytem wiertarskim ale trzeba go przerobić.
Teraz minusy:
-może nie jest to taki minus ale niewygodne jest mocowanie podpórek(lepszy jest mimośród)
-Przesuwanie i ustawianie podpórek (lepsze było by łoże z rur)
Szczerze na razie nie mam więcej
Plusy:
-ciężar
-dwie pułki pod łożem
-wiele wymiennych końcówek (zabieraków)
-możliwość łatwego dorobienia podpórek i zabieraków
-łatwa obsługa
Uważam że warto było przejechać po nią 600km

.
Jeżeli coś jest niejasne lub niezrozumiałe to darujcie mi łaskawie chętnie objaśnię i poprawię

.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany mogę pokazać jakich narzędzi używam (nie tylko dłuta).
Wiem wiem rozpisałem się ale inaczej nie umiem już tak mam

.
Jak ktoś chce więcej zdjęć to pisać.