Witam.
Ja już od lat stosuję podobny sposób na mycie pedzli jak był przedstawiony na początku, tylko zamiast proszku używam najczęściej płynu do mycia naczyń i ciepłej wody. Nie musi być gorąca.
1. Wymycie pędzla w rozpuszczalniku i usunięcie nadmiaru płynu. (czasami dwókrotnie w niewielkiej ilości rozpuszczalnika).
2. Nakładam płyn na pędzel i w niewielkiej ilości wody ciepłej, tyle aby dodac temperatury i odrobinę roscieńczyć płyn.
3. No i na koniec można pędzel "wywirować" chwytająca rękojeść pomiędzy na płasko złożone dłonie i wprawić w ruch obrotowy pocierając ręce o siebie. Siła odśrodkowa usunie wszelkie pozostałości z nasady włosia .
4. Ścisnąć włosie gumką.
Stosuję ten sposób szczególnie jak muszę pomalować coś materiałami na bazie wody, a pędzel jest w środku na bazie "nie wodnej". Pędzel p wirowaniu prawie suchy i gotowy do pracy.
A jeśli macie malowania na kilka dni i trafia was mycie, to patent mam taki, że pędzle po środkach wodnych zawijam na noc szczelnie w folię, a po środkach na bazie "nie wodnej" zanużam w wodzie do następnego dnia.
Pozdrawiam