O Boshu się nie wypowiem, bo nie miałem w ręce.
Graphite - blaszane wytłoczki robiące za podstawę, niby standard, ale nie ufam. Prowadzenie prowadnicy bocznej/do cięcia równoległego to dwa wytłoczenia w blaszce + dwa otwory i jedna śrubka, wachliwość na poziomie 5 stopni przed ustawieniem i bliżej niezidentyfikowana po "zablokowaniu". Regulacja wysokości cięcia to koszmarek - blokada schowana między rękojeścią i komorą silnika i skala wytłoczona w czarnym lakierze. Wartość bieżącej/ustawianej głębokości schowana pod blokadą - jak kilka razy przesuniesz łuk w górę i w dół to w końcu złapiesz to co wskazuje miarka, inna sprawa jak się to ma do rzeczywistej wartości (u mnie + 4 mm). Wystający z lewej strony silnik - trzeba uważać - można nim przejechać po blokadzie materiału i prostopadłość cięcia robi papa. Odciąg wiórów/pyłu - otwór pod skosem w obudowie tarczy - dzięki temu jeszcze nie udało mi się go przetestować - standardowe rurki z tworzywa sztucznego wypadały szybciej niż je wkładałem - chyba spróbuję z jakimś gumowym wsadem ;-) .
Mod zadawalająca - płyty osb 18 -20 mm tnie na standardowej tarczy jak masło i równo nie szarpiąc krawędzi na licu - przy wyregulowanej wysokości cięcia potrafi też nie wyszarpywać krawędzi (oprócz naturalnych osłabień w osb). Przy przykładnicy i uważnym prowadzeniu potrafi zachować proste cięcie.
Brak soft-startu - potrafi szarpnąć przy uruchomieniu, silna sprężyna na osłonie powoduje, że przy rozpoczęciu cięcia trzeba dobrze ocenić, czy i kiedy osłona zeszła przed wprowadzeniem w materiał. Brak firmowej szyny - pozostaje FKS115 Wolfcrafta.