Mam na imię Artur
mieszkam w Krzyżanowicach koło Iłży/woj Mazowieckie blisko do granicy ze Świętokrzyskim
Przygodę z drewnem zacząłem w dzieciństwie - ojciec dużo robił w tym temacie. Potem marzenia o stolarstwie przerwała szkoła studia i potem praca, potem budowa domu, firmy i rozwijanie własnej działalności i tak zleciało pół życia. Dziś mam skończone 40 lat, dom zbudowałem, zasadziłem niejedno drzewo, ino syna nie mam, ale po domu same baby latają i to powoli od ziemi odrastające więc przyszła pora na powrót do tego co chodziło mi po głowie od dawna. Zaczęło się wszystko od imprezy (40 urodziny listopad 2015) zorganizowanej w tajemnicy przez moją żonkę, kiedy to, koło północy wylazłem przed lokal ze sporą zawartością alkoholu we krwi i natchniony życzeniami gości żebym "spełniał marzenia" pomyślałem - Co ku...a poszło nie tak że jestem tu gdzie jestem

- jak w znanym dowcipie o Jasiu który jeśli nie znacie, a zechcecie to wam kiedyś opowiem na forum. Idąc tą drogą - dziś zapisuję się do forum może pomożecie czasem w temacie drewna.
Ja niestety nie pomogę bo jestem lekarzem weterynarii więc kicha. Prowadzę 3 lecznice i firmę sprzedającą artykuły zootechniczno weterynaryjne i wyposażenie budynków inwentarskich, więc totalnie inna branża.
Jeszcze raz witam
Pozdrawiam
Jeśli macie jeszcze pytania - pytajcie - mogą być pytania o weterynarię tu czuję się OK
