Obu poszkodowanym życzę zdrowia. Ja już chodzę bez kul. A propos kul - Kozio na piwo namawiał i chciał abym kule zabrał, wróżyć chciał, "z kuli"- szkoda, że jednak tego piwka nie było, może te wypadki można byłoby przewidzieć. Muszę przyznać, że zdjęcia wyglądają dość nieprzyjemnie, brrr.