No ale zapewne jak się pojawił pierwszy samochód to właściciele dorożek lodobnie myśleli. Po co komu taki skomplikowany pojazd skoro mozna mieć konika i buę na kolach.
pozdrawiam.
Ale popatrz na to z innej strony, jak to kiedyś zasłyszałem - ,,jak samochód nawali to stoi, a jak koń nawali to jedzie dalej".

Tak serio to może taka miarka w przyszłości być na porządku dziennym. Kto wie. Ale przynajmniej ja na razie zostane przy łamaniu patyczków

( tam nie ma błędu pomiarowego. Jak złamiesz, tak się długość patyczka nie zmieni.

)
- Tapatalk