Lekkich porządków nadszedł czas... dość długo podłogę garażu zajmowała mi paleta ze sklejką, kilka arkuszy opartych o ścianę i różne inne większe i mniejsze kawałki drewna. Było to uciążliwe na dłuższą metę, bo a) zajmowało
"dość dużo" miejsca, b) blokowało przejście i dostęp do niektórych miejsc w garażu. W głowie miałem, że kiedyś ktoś na YouTube pokazywał build fajnego wózka na drewno, i odnalazłem tenże film -
Steve'a Ramsey'a.
W związku z ilościami, wielkościami i innymi czynnikami postanowiłem zrobić trochę większą wersję - w końcu lepiej mieć za dużo miejsca niż za mało

, a do pustych nawet przegródek można powrzucać te wszystkie "przydasię", które zostały z innych projektów a które obecnie składuję w wiaderkach/pudełkach/gdziekolwiek.
Tak więc podstawowe różnice poniżej.
| Steve | Ja |
| Podstawa | 48"x30" (~121x76 cm) | 180x100 cm |
| Wysokość | 48" (~121 cm) | 150 cm |
| Kółka | 4 | 6 (10 cm średnicy) + wzmocnienie podstawy na środku |
| Sklejka | 3/4" (19 mm) | - 18mm (podziałki pionowe, front, wzmocnienie podstawy) - 15mm (... cała reszta)
|
I kilka zdjęć z procesu:

"Listwa" prowadząca do pilarki bardzo się przydała jako zderzak do frezowania krótszych odcinków. Do dłuższych jako zderzak używałem poziomicy aluminiowej wzmocnionej na środku kawałkiem sklejki mocowanym po drugiej stronie (coś w tych klimatach:
=49s). Krótkie rowki były robione na 2 przejazdy, dłuższe na 3. Ale żeby zbyt ładnie i kolorowo nie było, w dwóch miejscach na długich rowkach frezarka lekko ze mną powalczyła i zjechała kawałek niżej (na szczęście przy frezowaniu na 2 mm a nie na 7 mm).


Lekkie szlifowanie było potrzebne, bo wyszło, że sklejka 15mm miała w rzeczywistości 15,24 i nie pasowała w rowek po frezie 15mm



Pierwszy element był docinany na pilarce taśmowej a następnie szlifowany "na wymiar". Pozostałe cztery były z lekkim nadmiarem docinane na taśmówce, a do wyrównania wszystkich po kolei posłużyła frezarka.

Podziałki zostały wklejone i wzmocnione wkrętami.


Niestety to jest ostatni etap, który mi się wczoraj udało osiągnąć... Tak więc brakuje jeszcze półek, frontu i podparcia dla pełnowymiarowych arkuszy.

Wózek w akcji...

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że żeby zmieścić wózek do garażu musiałem go załadować mniejszymi formatkami sklejki... a żeby go skończyć będę musiał go ponownie rozładować.

Przy następnej robocie obejmującej duże arkusze sklejki będę musiał zainwestować w murzyna do pomocy... Tym razem wszystko pomagał mi przenosić sąsiad, ale nie zawsze był pod ręką, a w pojedynkę było to moooocno uciążliwe. Dziś kręgosłup daje mi o sobie znać dość mocno

Rozważam jeszcze zamontowanie dwóch dodatkowych kółek w punktach przecięcia przekątnych "czwórek". Po załadowaniu tego, co jest na ostatnim zdjęciu nic się nigdzie nie uginało, nie zagłębiało ani nic złego się nie działo, no ale... Co myślicie?