Richard Dawkins w swojej książce ''wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa'' posłużył się analogią do wspinaczki na szczyt góry Rashmore. Na samym dole znajdują się organizmy prymitywne, a idąc wyżej znajdujemy gatunki na wyższym szczeblu ewolucji, które cechują się znaczym poziomem skąplikowania. To rozsądne i prawdziwe jak najbardziej jednak Twoja teoria maddogmichigan ma kilka błędów.
Drzewa iglaste nie są prymitywne. Ich wygląd zdeterminowany jest warunkami atmosferycznymi w jakich rosną. Nie ma powodu by np w Kanadyjskiej, czy Ruskiej Tajdze rosły skąplikowane organizmy. Prostota nie jest synonimem prymitywizmu.
Zasadniczo wszystkie lub większość dziś znanych gatunków wywodzi się od jednego przodka (paproci drzewiastej, skrzypów) Według literatury pierwsza roslina uznana za drzewo miała do 10m.
Zatem. Sosna i np dąb są na tym samym poziomie ewolucji ponieważ oba gatunki wywodzą się od wspólnego przodka. Tempo ich ewolucji mogło być różne, jednak chodzi mi o duże uproszczenie.
W gimnazjum uczyliśmy się o erach:
Prekambr, Kambr
Ordowik, Sylur, Dewon, karbon, perm
Trias, jura, kreda
Paleogen, neogen
Te paprocie itp powstały w Karbonie - właśnie dzięki temu dysponujemy złożami węgla kopalnianego, natomiast drzewa iglaste pojawiły się dwie ery później, bo dopiero w Triasie.
