Witam.
Trooszkę odświerzę wątek i bardzo krótko podzielę się moimi spostrzeżeniami co do obu zagłębiarek.
Festoola używam od conajmniej 7 lat. Ostatnio przyszło mi robić kilka saf z płyty. No i zaczął się kłopot.
Pomimo zrobienia wszystkiego co mogłem, począwszy od kupna nowej piły dedykowanej do lamnatu, poprzez regenerację prowadnic a skończywszy na kupnie zabezpieczeń prezciwodpryskowych, zawsze było coś. Kilka pierwszych cięć super a potem zacząłem widzieć mikroodpryski. Miestety zaokleinowanie nie pomogło i było widać je.
No i zdecydowałęm się na zakup maffela. Strzał w dziesiątkę. Podcinak działa bez zarzutów a krawędź czysta, bez wyrwań.
Pomimo żę bardzo sobie chwalę Festoola, i prawie cały park maszynowy mam tej firmy, to jednak stwierdzam że w przypadku cięcia płyt mablowych zwycięzcą jest Maffel.
Jedno jeszcze spostrzerzenie. Oryginalna tarcz Maffel jest węższa od tarczy firmy festool, więc automatycznie krawędź cięcia nie jest idealnie w tym samym miejscu co Festoola. Jak wiecie można używać prowadnic Festoola do zagłębiarki Maffel. Jeśłi ktoś korzysta z ogranicznika jak na zdjeciu zalaczonym to trzeba dokonac malych korekt lub wymienic tarcze na grubsza.
pozdrawiam