Witajcie,
W miniony weekend rozpocząłem realizację mojego 1 projektu - ramy do lustra. Poniżej relacja.
Lustro miało oryginalnie ramę drewnianą (nie wiem jakie drzew), fornirowaną, potem była przemalowana farbą olejną, gdy rama wpadła w moje ręce, zacząłem zeszlifowywać farbę i okazało się że rama jest trochę powykręcana i była szpachlowana po fornirze. Aby mieć co robić postanowiłem że starą zostawię i zrobię nową:)
Lustro ma 140cm wysokości i około 50 cm szerokości, niestety nie mam spisanych wymiarów a do swojego warsztatu mam dostęp tylko w weekendy.
Kupiłem w tartaku jesion 33mm -wilgotność 9% (mierzona wilgotnościomierzem dokładnie takim jak na jednym z filmików DiD na YT), przyciąłem go, "przeheblowałem" go za pomocą frezarki górnowrzecionowej i dwóch profili stalowych - metoda znaleziona na tutejszym forum. Potem przepuściłem przez grubościówkę, wyszły z tego deski 21mm grubości. Szerokość ramy to około 100mm.
Zrobiłem ze sklejki sanki do piły tarczowej wraz z przykładnicą 45 stopni, tak żeby móc przyciąć deski pod tym kątem do połączenia na dole lustra.
Testowałem cięcie na sztachetach 150cm i po spasowaniu i sprawdzeniu długim kątownikiem wydawało się ok, więc byłem przekonany że i w lustrze będzie idealny kąt prosty, niestety później się okazało że się myliłem

Łączenie na dole wybrałem pod kątem 45 stopni, ponieważ chciałem zrobić na zewnątrz i wewnątrz lustra frez ozdobny.
Górne zaokrąglenie zrobiłem za pomocą freza kopiującego biorąc za szablon zaokrąglenie ze starej ramy, tyle tylko że w elemencie zaokrąglonym rama jest trochę szersza niż w oryginale, moim zdaniem tak wygląda lepiej. W tym momencie zrobiłem błąd ponieważ okazało się że w oryginale ta zaokrąglona część nie jest symetryczna względem jej środka, tzn jej lewa część jest trochę niżej niż prawa, potem wrzucę zdjęcie tego problemu.
Na pomysł zrobienia zdjęć i tej relacji wpadłem dopiero w środku pracy więc nie mam zdjęć od samego początku, a w dodatku te które mam są słabej jakości robione telefonem.
Po przycięciu desek, przefrezowałem je w miejscu cięcia 45 stopni.
Po wstępnym spasowaniu, wynikało że kąty na dole są idealnie 90 stopni, na górze też, więc zrobiłem otwory na kołki i lamele. Na dole dałem 2x kołem(jeden 10mm i jeden 8mm) i 2x lamele, na górze było więcej miejsca więc dałem 2x lamele, 2x kołek 10mm i 1x kołek 8mm, nie wiem czy nie za dużo tego wszystkiego było. Kołki wierciłem na podstawie znaczników do kołków - może właśnie tutaj straciłem trochę dokładności w efekcie końcowym.
Po zrobieniu otworów, sprawdziłem "na sucho" czy każdy element dobrze pasuje do sąsiedniego, chyba kolejny błąd był taki że całości nie złączyłem, tylko łączyłem sąsiednie żeby zobaczyć czy głębokości otworów na kołki są OK. Swoją drogą to czy też łączycie na sucho w ramach testu takie elementy? bo strasznie ciężko te kołki wychodziły z otworów, poniszczyłem je tak mocno przy wyciąganiu że nie nadawały się już do użycia przy klejeniu.
Sklejałem obficie klejem Rakoll express, chyba nawet zbyt obficie bo po nałożeniu kleju na pierwsze dwa elementy, nie mogłem ich ścisnąć, brakowało 1-2 mm, zacząłem je rozłączać w panice i szybko, no i ułamałem jeden kołek - 10mm w prawym górnym rogu lustra, po rozłączeniu i powtórnym złączeniu docisnąłem już do końca bez oporów. Posmarowałem klejem i złączyłem pozostałe 3 części. Zacisnąłem 1 długim ściskiem na wysokości górnego zaokrąglenia, oraz 4 małymi ściskami w rogach, używałem 2 desek (ściętych w kątowniki) w narożnikach żeby ściski dociskały ramę pod kątem 90 stopni do każdej z tych desek (widać na zdjęciach), po skręceniu ściskami zacząłem oglądać niedoskonałości łączenia: z przodu wyszło średnio, a z tyłu fatalnie. Przód: Lewy dolny róg lustra na łączeniu 45 stopni jest różnica 1mm wysokości między oboma elementami (to jeszcze się nadawało do doszlifowania, widać na zdjęciu), a druga sprawa że łączone elementy rozchodzą się w miarę zbliżania do zewnętrznej krawędzi (też widać na zdjęciu). Tył: Z tyłu jest szpara na całej długości klejenia. Właściwie to nie wiem dlaczego tak się stało, sprawdzałem te kąty kątownikiem wiele razy przed sklejeniem i byłem pewny że będzie OK. Czy da się coś z tym zrobić? chodzi mi zwłaszcza o przód, bo tyłu i tak nie będzie widać. Myślałem żeby jakoś zmieszać klej z pyłem drzewnym i to zasmarować i przeszlifować, co o tym sądzicie?
Po sklejeniu, obciąłem "rogi" (widać na jednym ze zdjęć) i dokończyłem z ręki zaokrąglenie(wyrzynarka + strug), nie mogłem użyć starej ramy jako szablonu bo nowa jest szersza.
Przefrezowałem wewnątrz i na zewnątrz frezem ozdobnym, z tyłu lustra wyciąłem rowek frezarką na taflę lustra, u góry gdzie jest zaokrąglenie frezowałem z ręki, więc wyszło niedokładnie, ale i tak nie będzie tego widać.
Po włożeniu lustra w rowek, tafla tyłu lustra jest prawie idealnie równa z płaszczyzną tylnich desek ramy, przez to lustro po zamocowaniu nie będzie idealnie przylegać do ramy. Chciałbym żeby lustro było osadzone głębiej, ale zbyt się pośpieszyłem z frezem wewnątrz ramy (z drugiej strony musiałem go zacząć przed rozpoczęciem klejenia) i jest on za głęboki żeby móc osadzić lustro głębiej. Macie jakiś pomysł jak przymocować lustro do ramy? myślałem o jakichś stalowych blaszkach - płaskownikach, ale boje się czy lustro nie pęknie przy ich dokręcaniu, macie jakieś inne pomysły ?
Czeka mnie jeszcze przeszlifowanie i malowanie, kupiłem czarną bejcę, zamierzam dać 2 warstwy ,a na to lakier, ale jeszcze sprawdzę na odpadkach jak to wygląda zanim całość pomaluję.
Podsumowując, pytania do was:
Czy da się czymś wypełnić niedoskonałe szczeliny, a może nic nie robić i się wypełnią przy malowaniu?
Macie jakieś pomysły na zamocowanie lustra w ramie, może klej? ale samo lustro waży tak z 5-10kg