Dwie kwestie ostatnio mi się nasuneły odnośnie dłut narexa (mam ich

.
Pierwsza rzecz: czy krawędzie zaznaczone na załączonym zdjęciu powinny być w dłucie gniazdowym ostre? Bo w moich narexa są na tyle ostre, że tną mi opuszki palców.
Druga rzecz, to ostrość dłut i ich prędkość tępienia się.
Na początku myślałem, że wszystkie nowe narexy są wstępnie ostrzone. Możliwe, że są, ale z różnym skutkiem, na 8 dłut które mam 1 jest bardzo ostre, 4 są w miarę ostre, a 3 są tępe. Dla porównania mam stare dłuto macallister z casto za ~20PLN, które trochę się już nadłutowało, nie było ostrzone i jest nadal bardziej ostre niż nowe narexy (na pewno od tych 3). Narexami też trochę już popracowałem i większość bardzo szybko się stępiła (porównuje do macallistera i dłut, których używałem wieki temu, chociaż wtedy pracowałem na pewno z mnieszą siłą).
Na razie pracuję tylko w miękkim drewnie (sosna i modrzew) i jestem lekko przerażony prędkością tępienia się narexów. Każde dłuto wycieło max 1 gniazdo, + trochę prac przy czyszeniu czopów i są już tępe. Czy jestem zbyt wymagający? A może to pierwsze ostrzenie jest lipne i dopiero jak sam porządnie naostrzę to nie stępią się tak szybko?