Drzwi faktycznie ładne

Według mnie masz dwie proste opcje, każda wiąże się oczywiscie z dobrym przygotowaniem podłoża (oszlifowaniem papierem sciernym) i zaimpregnowaniem odpowiednim zajzajerem podkładowym (impregnującym), np. sadolin base, drewnochron...
Opcja 1 (dla leniwych) - kupujesz lakierobejcę w kolorze, który Ci odpowiada i malujesz przygotowane wczesniej drzwi co najmniej dwa razy, pamiętając, żeby pomiędzy kolejnymi warstwami zmatowić poprzednią warstwę drobnym papierem lub watą stalową. Gwarantuję, że efekt utrzyma się długie lata w warunkach osłoniętych od bezposredniego słońca. Osobiscie polecam produkty marki Sadolin
Opcja 2 (dla cierpliwych) - wybierasz odpowiednią bejcę do drewna w kolorze, który Ci pasuje i nakładasz tamponem lub szmatką do uzyskania odpowiedniego koloru i odcienia (możesz też miękkim pędzlem scierając potem nadmiar szmatką) , następnie lakierujesz bezbarwnym lakierem w wersji odpowiadającej Twoim preferencjom (możesz uzyskać powłokę matową, satynową, pół-połysk, wysoki połysk) w taki sam sposób jak przy lakierobejcy - co najmniej dwie warstwy lakieru i matowienie pomiędzy warstwami. Ta opcja pozwoli Ci uzyskać "szlachetniejszy" wygląd. Ja od kilku lat stosuję produkty ZAR (amerykańskie bejce i lakiery) - ładne kolory i bardzo dobra jakosć, wysoka wydajnosć.
W oby wariantach ważne jest, żeby nakładać kilka cienkich warstw ostatecznej powłoki zamiast jednej czy nawet dwóch grubych. Ja lakieruje nawet 4-5 razy ale bardzo cieniutko.
Uważam że stosowanie innych opcji, typu lakiery chemoutwardzalne dwuskładnikowe nie ma sensu.