Że tak powiem pozazdraszczać u mnie niet takowych magazinów
I już po raz nie wiem który przypomnę,jak to nie kupiłem lamelownicy na przecenie w OBI w Lublinie(brak wiadomości do i z czym to się je)ale za to wiertełek,gwintowników,narzynek zakupiłem w hurtowych ilościach,wywołując uśmiech na gębach kolegów z pracy(znaczy sprzedając im to,no bo zupy z takiej ilości bym nie ugotował)

a żal było nie kupić,za tą cenę