cześć, przyszedł czas na zrobieni w końcu przypodłogówek ii... mógłbym zatytułować mój post. Sprawa pił stołowych a przypodłogówki. Mam trochę desek (2,5cm). i myślę sobie a zrobię sobie z nich przypodłogówki (bez żadnych ozdobnych frezów tyko góra ścięta by kurz opadał sam

). Mam odłożone z 1000zł i myślę sobie kupie sobie piłę stołową, co mi pomogą między innymi te przypodłogówki. Wszak jak wiele osób tu pisze to piła stołowa to kluczowa rzecz. Wiec dobra
Bosch PTS10 - opinie jakbym czytał o jakimś no name
Makita MLT100 - jak wyżej, a może i jeszcze gorzej.
DeWalt raczej chce czegoś co ma więcej serwisó bo widzę, że to może być konieczne
Metabo TS 254 -hmmm może to to
Podoba mi się to co kiedyś przeczytałem chyba od
Amiroga albo
Mily68, coś na kształt ...amator, to nie osoba która akceptuje 44stopnie zamiast 45, a kąt prosty nie musi być prosty, tylko że rzadziej wykonuje te rzeczy niż zawodowiec. Coś w ten deseń.
Do sedna, jeżeli te pilarki stołowe są tak samo średnie to wziąć mlt100/PTS10 i nie zastanawiać się.
A jeszcze jedno kluczowe. Czy mając deskę 14cm i przetnę ją na ok 7cm to mogę na takiej pile z 2,5 cm grubości odchudzić ją do 1,8-1,5 cm czy muszę jechać do stolarni na grubościówkę by rzucili.