Podoba mi się projekt.
Uratowałeś twarz Kozio

- i zacząłeś remont od podłogi - a nie od dymu z komina.

To się też udzielę, może się przyda...
Krzyś - zawijanie szpachli na wałku to wina fatalnej jakości szpachli.
Styropian w środku ogrzewanego pomieszczenia - to grzyb w przyszłym roku na ścianie pomiędzy styropianem a wewnętrzną płaszczyzną ściany zewnętrznej. Przez styropian ciepło też przenika - spotyka się z zimną ścianą zewnętrzną niczym nie zabezpieczoną, skroplenie gdzieś musi nastąpić - takie moje skromne zdanie.
Co do propozycji - ktoś wskazał dobry kierunek - kantówki 50x50, wełna i płyty OSB/mfb.
Podpowiem i ulepszę delikatnie. Metoda z powodzeniem stosowana w adaptacji piwnic na cele mieszkalne:
Do ścian możesz zamontować w pierwszej kolejności folię drenażową - bąbelkami do ściany (tak jak przy fundamentach). Najważniejsze! -zachowujesz dystans od podłogi i od sufitu - ok. 2-3-4 cm. Na tę folię montujesz dopiero stelaż z kantówek, wełnę, płyty - wszystko z dystansami od podłogi i sufitu. Zapewniasz sobie swobodny przepływ powietrza poza tą konstrukcją, ściany mocne na których można zamontować szafki, półki itd.
Nawet gdy woda się skropli w czasie silnych mrozów - dajesz szansę murom na to, że wszystko przeschnie i utrzyma się w dobrym stanie.
Jeśli ściany bardzo krzywe - folię zamontować "sprytem" - np. najpierw do konstrukcji górnej (poziomej), lub pionowo rozwijać (po prostu przemyśleć i popróbować).
Ponieważ na dole będzie szpara - możesz zasłonić listwami przypodłogowymi z wyciętymi otworami - np. 1cm od dolnej krawędzi. Nie będzie się śmieciło pod konstrukcję ściany, a przepływ powietrza będzie zachowany.
Pozdrawiam
