Kiedyś co roku zgrzewalismy z ojcem folie na szklarnie. Robiliśmy tak jakby pokrowiec który naciagalismy na szkielet metalowy.
Robiliśmy to za pomocą żelazka i takiej grubej folii,?plastiku?
Nie znam nazwy. Ale wystarczyło włożyć zgrzew między dwa paskittego czegoś i przejechać zelazkiem. Zgrzew jak z fabryki, a to się nie topilo