19 Kwietnia 2026, 21:38:17 czas Polski

Autor Wątek: Klej do deski kuchennej  (Przeczytany 10314 razy)

Offline SpecPiotr

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #45 dnia: 03 Października 2016, 15:09:07 czas Polski »
A ja powiem tak. Jak byłem malutki to obgryzałem tynk ze ścian i lizałem miejsca po oderwanych tapetach. Muszę znaleźć źródło jakiego kleju używali. ;D
Nie dajmy się Panowie zwariować.

Ps. A co do tych różnych instytucji dbających o nasze zdrowie to ciekawe ilu z Was ma w łazience na ścienie kartki z instrukcją mycia rąk.

A ja jak byłem mały to obgryzałem drewniane patyczki po lodach, ale co to ma do tematu i substancji kancerogennych, o których pisałem!?


Ma dużo do tematu bo pokazuje, że nażarłem się niewiadomo czego a jednak jestem zdrów jak byk. Regularnie oddaje krew w PCK więc wyniki mam na bierząco.
Ja nie twierdzę, że się mylisz. Ja tylko uważam, że na świecie zapadła jakaś dziwna histeria i doszukiwanie się drobiazgów we wszystkim bo idąc tym tokiem myślenia to powinniśmy żyć w jakiś hermetycznych bańkach by broń boże nic nam się nie stało. A wszelkie argumenty zwolenników tej histerii to najbardziej ekstremalne sytuacje. Idąc tym tokiem myślenia przechodzenie przez jezdnie jest zabójcze dla nas bo 13 kwietnia 2008 roku pan Kowalski został śmiertelnie potrącony na psach w Pścimiach Wielkich.
Pójdę jeszcze dalej. Wierz mi lub nie ale nie biorę od podstawówki żadnych lekarstw poza sporadyczną etopiryną. W domu wszyscy nie raz byli chorzy a ja nic. Generalnie moja praca polega na obcowaniu z klientami i mam milion okazji na zarażenie się. Ale co się dzieje ? Nic. Organizm ludzki jest genialną maszyną i potrafi się uodpornić na wiele jeśli tylko damy mu ku temu pretekst. A tym pretekstem może być chociażby chęć normalnego życia bez strachu, że jakiś mikron jakiegoś związku dostanie się do mojego organizmu i umrę.

To tak w telegraficznym skrócie. Reasumując uważam, że po prostu trochę przesadzasz.
I proszę raz jeszcze nie wyciągaj ekstremalnie krańcowych przykładów.

Sorki za offtop ale musiałem. ;)
« Ostatnia zmiana: 03 Października 2016, 15:16:20 czas Polski wysłana przez SpecPiotr »
Samo sie nie zrobi ale mogłoby sie samo wnosić.

Offline SpecPiotr

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #46 dnia: 03 Października 2016, 15:21:39 czas Polski »
Ps. Tu mowa o DESCE DO KROJENIA a nie nowej lini kaszek dla dzieci.
Samo sie nie zrobi ale mogłoby sie samo wnosić.

Offline Wanderley

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #47 dnia: 03 Października 2016, 16:12:32 czas Polski »
Ma dużo do tematu bo pokazuje, że nażarłem się niewiadomo czego a jednak jestem zdrów jak byk.

Z tego co pisałeś wcześniej, to chyba wiadomo, że jadłeś ściany. Możliwe, że miałeś w dzieciństwie braki żywieniowe i uzupełniałeś mikroelementy, ale to dalej nie ma związku z substancjami rakotwórczymi w desce do przygotowywania żywności.

 
Cytuj
Regularnie oddaje krew w PCK więc wyniki mam na bierząco.

Podaj w takim razie wyniki markerów nowotworowych i cholesterolu, poziom hormonów i D3 oraz transaminaz i CRP. Nie ma tego w "badaniach"? Ale jak to? Przecież masz diagnozę zdrowy jak byk?

Cytuj
Ja tylko uważam, że na świecie zapadła jakaś dziwna histeria i doszukiwanie się drobiazgów we wszystkim bo idąc tym tokiem myślenia to powinniśmy żyć w jakiś hermetycznych bańkach by broń boże nic nam się nie stało.

Problem jest w tym, że to jest Twoja interpretacja mojego podejścia. Nie wkładaj swoich przemyśleń w moje usta, jestem absolutnym przeciwnikiem sterylnego życia, bo coś tam wiem o immunologii i gastrologii.

Cytuj
Pójdę jeszcze dalej. Wierz mi lub nie ale nie biorę od podstawówki żadnych lekarstw poza sporadyczną etopiryną. W domu wszyscy nie raz byli chorzy a ja nic. Generalnie moja praca polega na obcowaniu z klientami i mam milion okazji na zarażenie się. Ale co się dzieje ? Nic. Organizm ludzki jest genialną maszyną i potrafi się uodpornić na wiele jeśli tylko damy mu ku temu pretekst. A tym pretekstem może być chociażby chęć normalnego życia bez strachu, że jakiś mikron jakiegoś związku dostanie się do mojego organizmu i umrę.

Organizm ludzki zdecydowanie nie jest genialną maszyną. Gdybyś znał mechanizmy, które odpowiadają za powstawanie części komórek nowotworowych, to by tej dyskusji nie było. Kolejny raz podkreślam - nie mylmy mikroorganizmów ze związkami kancerogennymi, szkoda czasu na takie opowieści. Dlatego właśnie o tym piszę i tracę czas, bo nie ma równowagi i jestem w zdecydowanej mniejszości na tym forum.

Offline krzyś48

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #48 dnia: 03 Października 2016, 16:17:25 czas Polski »
Kolego Wanderley trudno się nie zgodzić z tobą.Ja odebrałem twoją wypowiedź tak,,nie znasz tematu nie wypowiadaj się''tu w pewnym sensie też masz rację.Trafiłeś z pewną chorobą w dziesiątkę -przerabiałem to jakiś czas temu.Jeśli chodzi o normy,to za komuny piszę podobno-były bardziej wyśrubowane.Kto słyszał o białaczce czy innej postaci raka,ale powiedz jaki ja(my) mamy wpływ,na to że ktoś butelki pali,do wędlin dodaje tzw. mom ,czy jakieś wybuchy czy próby nuklearne o promieniowaniu kosmicznym nie wspomnę :-\ Można uświadamiać ludzi ale to czasami walka z wiatrakami.
Dużo jest jeszcze tzw.teorii spiskowych o których można by pisać albo nie-bo czasami ludzi  wpuszcza się w maliny(pelikany Piotra) :)
Może założyć wątek ekologiczny w Hyde parku  ???
Pozdrawiam  ;)
PS.
Nie jesteś w mniejszości,tylko tak jak pisałem załóż wątek i w miarę łopatologicznie wyciągaj mnie(może nas) z niewiedzy ;)

Offline SpecPiotr

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #49 dnia: 03 Października 2016, 16:34:47 czas Polski »
Wanderley. Dość już zaśmieciliśmy ten wątek więc krótko. Ty w tej dziedzinie jesteś fachowcem. Ja totalnym ignorantem. Jedna z prawd japońskich samurajów rzecze, że "każdy sądzi po sobie". Tak więc i ja to oceniam. Wolę za 30 lat się żalić do lustra niż teraz w sile wieku zastanawiać się nad (jak dla mnie) pierdołami. Nie chcę Cię w żaden sposób obrazić. Po prostu myślę, że za bardzo różne regulacje i przepisy wtrącają się w nasze życie strasząc skrajnymi przypadkami. Nie rozmawiamy tu w jaki sposób przesłać pocztą 2 kg uranu tylko jak zrobić deskę. Deseczkę, desunie ;D Każdy ma swój rozum i wie, że na bitumit tego nie skleji i roztrząsanie drobiazgów gdzie wokół tyle niebezpieczeństw prowadzić może do jakieś psychodeli.
Pozdrawiam Cię cieplutko w ten brzydki jesienny dzień.
Samo sie nie zrobi ale mogłoby sie samo wnosić.

Offline swfr

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #50 dnia: 03 Października 2016, 19:27:37 czas Polski »
Ale się ferment zrobił z okazji klejenia deski, no, no

Każdy słyszał,ale żeby straszyć
@krzysiu
Ja nie straszę. Ja nieśmiało zwracam uwagę nt. potencjalnej szkodliwości krojenia surowego mięsa na drewnianej desce tzw uniwersalnej - czyli raz kroimy mięsko, potem warzywa, a potem chlebek.
I jak zobaczysz wyżej, napisałem tylko swoją opinię a nie nawracam innych. Od połajanek i grożenia palcem to jest Jarosław. Ale jak przypuszczam ani on ani jego kot nie jedzą np. surowej wieprzowiny czy drobiu.





Offline Johny Mnemonic

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #51 dnia: 03 Października 2016, 21:20:23 czas Polski »
Cytat: swfr
... Zakładam, że o drobnoustrojach słyszałeś...
Na szczęście to ciągle wolny kraj. Stosuj co chcesz.

Proszę Cię ! Deskę się używa, myje, suszy i od czasu do czasu odkaża.
Niby jakie to drobnoustroje  bezczelnie mnożą się na deskach - Coli, gronkowce, laseczki jadu kiełbasianego ... ?
Ponadto jakie jest stężenie tych niezwykle śmiertelnych drobnoustrojów na desce aby mogły wywołać ciężkie powikłania zdrowotne lub śmierć u deskowych krajaczy  ?
Obawiam się że w ciągu dnia, przenosimy na rękach więcej różnorodnych bakterii, stykami się z nimi poprzez pieniądze, klamki, poręcze, uściski dłoni etc.
Później łapeczki myjemy albo i nie i śmiało wcinamy a to jabłuszko a to kromeczkę z wędlinką, wnosimy ich więcej do organizmu niż jest ich na desce - no chyba że ktoś jej nie myje i przechowuje na śmietniku !
Ponadto aby ludzki system odpornościowy prawidłowo działał, wręcz powinien stykać się z określoną ilością drobnoustrojów, dokładniej liczby już nie pamiętam, ale duuuużo tego było !

Za małego  łebka nie jeden z nas biegał po podwórku/placu, oddawał potrzeby fizjologiczne w pobliskich krzakach, rękami zrywał póżniej czereśnie, jabłka z ogródka sąsiada i zjadał - lata minęły a ja i moi koledzy żyjemy dalej.
Teraz to cholera strach użyć łyżeczki do herbaty która nie była myta w zmywarce w 70stC, tylko opłukana w jakimś plebejskim Ludwiku, bo nie wiadomo jaki groźny element chorobotwórczy czyha na niej na nasze życie :/

Więc, na pohybel  deskowym drobnoustrojom !

« Ostatnia zmiana: 03 Października 2016, 21:23:50 czas Polski wysłana przez Johny Mnemonic »

przemek77

  • Gość
Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #52 dnia: 03 Października 2016, 21:29:04 czas Polski »
Panowie proponuję zakończyć temat drobnoustrojów , bakterii , wirusów i temu podobnych. Seba  ma chyba większy mętlik w głowie niż na początku  ;)

kozio

  • Gość
Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #53 dnia: 03 Października 2016, 21:30:13 czas Polski »
Jedna z prawd japońskich samurajów rzecze, że "każdy sądzi po sobie"
A nie żeby nie wycierać dupy bluszczem?

o czym jest temat w ogóle?

Offline SpecPiotr

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #54 dnia: 03 Października 2016, 21:32:07 czas Polski »
To też ale dotyczy to samurajów oficerów.
O czym ? Już sam nie wiem.

Keniu riwers. Przybij piątkę ignorancie jeden ;D
Samo sie nie zrobi ale mogłoby sie samo wnosić.

Offline seba.kl

Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #55 dnia: 03 Października 2016, 23:00:17 czas Polski »
Spoko śledzę i czytam mętliku jeszcze nie mam ale tak wam powiem że deska naprawiona i spełnia swoje założenia wiec myślę że można temat zakończyć a mój brat może spokojnie używać swojej deski aż mu nie zrobię nowej (no tak do świat) ale temat się ładnie rozwinął

mily68

  • Gość
Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #56 dnia: 03 Października 2016, 23:13:42 czas Polski »
Tak sobie myślę, że gdyby podróże w czasie były możliwe i jakimś cudem przeniósłbym się, powiedzmy jakieś 500 lat wstecz, to zapewne umarłbym od razu. Umarł od świeżego powietrza wolnego od spalin, od żarcia wolnego od "chemicznej" chemii i od brudu i syfu jaki zapewne wszędzie wtedy był powszechny.
Z Waszej dyskusji wynika, że i tak umrę. Jak nie od deski do krojenia to ze starości ;D
PS. Możliwe też, że z całkiem innego powodu...

kerry

  • Gość
Odp: Klej do deski kuchennej
« Odpowiedź #57 dnia: 04 Października 2016, 07:37:28 czas Polski »
Spoko śledzę i czytam mętliku jeszcze nie mam ale tak wam powiem że deska naprawiona i spełnia swoje założenia wiec myślę że można temat zakończyć a mój brat może spokojnie używać swojej deski aż mu nie zrobię nowej (no tak do świat) ale temat się ładnie rozwinął
,,,,,,,, - paczka przecinków dla Ciebie -gratisowa, używaj do woli :)