Dałem się namówić na Scheppacha HS105 po namowach kolegi. Przejechałem się do jego warsztatu, pomacałem, coś przeciąłem. Skupiłem się głównie na przykładnicy bocznej (culadze). Wydała mi się solidna więc do cięcia wzdłużnego byłaby dobra. Stwierdziłem, że zamiast makity mlt100 (1700zł) kupię tego Scheppacha (1000zł)plus odciąg do wiórów(600zł.). No i...
Okazało się, że oś piły jest krzywo względem prowadnic równoległych - 1,5 mm. Przy pracy z culagą klinowało mi materiał i podrywało do góry.
Zawiozłem piłę do Juli. Reklamacje, przyjęli i wysłali do serwisu. Po kilku dniach dzwonią i informują mnie, że piła sprawna, proszę zapoznać się z instrukcją. Pojechałem do sklepu i po krótkiej rozmowie z serwisantem okazało się, że sprawdzili tylko jedną oś i uznali, że nie ogarniam, że da się ustalać kąt cięcia. Stanęło na tym, że piła musi wrócić do serwisu i przyjrzą się jej jeszcze raz. Na szczęście po chwili serwis zmienił jednak status na wymianę i dostałem nową sztukę. Rozpakowałem, zacząłem ciąć i po dwóch godzinach okazało się, że pękła śruba odpowiedzialna za blokadę rozsuwania stołu. Co jest dziwne bo nie ma tam większych naprężeń a nawet po blokadzie rozsuwany stół miał trochę luzu. Śruba odpowiedzialna za to została zrobiona z jakiegoś dziwnego stopu. Niby to aluminium niby stal.
Pojechałem z tą ułamaną śrubą do sklepu. Obsługa poszła mi bardzo na rękę, pominęła procedury i wyjęli podobną śrubę z maszyny ekspozycyjnej. W domu zanim doszedłem jak ją wcisnąć minęła godzina, trzeba było odkręcić kilka rzeczy. Po półtorej godzinie gdy już prawie na nowo ją skręciłem sprawdziłem jak będzie działać. Po drugiej próbie ułamała się jedna ze szczęk, która trzymała tą nieszczęsną śrubę. Była też zrobiona z tego dziwnego stopu. Czara goryczy się przelała. Padła decyzja o oddaniu jej do sklepu. Na drugie dzień zacząłem ją pakować, zacząłem rozbierać ten blaszany stolik. No i... Stolik zrobiony jest z dosyć mizernej blachy poskręcany 32 zamkowymi śrubami.(po skręceniu go jest jednak stabilny.) Większość śrub dało się łatwo odkręcić jednak klika zaczęło się obracać. Okazało się, że te zamkowe śruby zrobione są z mega miękkiego metalu i szybko się wyrabiają. Spodziewałem się, że to właśnie w blasze wyrobią się kwadratowe otwory a tu śruby... Nie chcąc zniszczyć stolika rozkręcałem go 1,5h. Dwie śruby musiałem zeszlifować.
Sklep przyjął moją reklamację i zwrócił mi kasę. 4 godziny później rozpakowałem w domu Makitę mlt100. I powiem tak, mimo, że wiem jakie choroby trapią ten model to mam wrażenie, że jest o dwie klasy wyższa od Scheppacha. Duża kultura cięcia, płynna regulacja wysuwania piły i jej kąta. Wszystko wydaje się jakby lepiej zrobione, jedyne co to culaga wymiana przeróbki.