Witam! Dziś będę mieć do Was i pytanie i trochę wiadomości.
Najpierw trochę mądrości:
Wydaję mi się, że wśród wad drewna okrągłego nie mówi się często o spaleniźnie dębu, czyli jednej z zabarwień lub jednej ze zgnilizn.
Spalenizna dębu jest wadą drewna, o której już wiadomo dość dużo. Czasem ludzie mówią, że jest to zgnilizna, a ze zgnilizną w drewnie raczej mamy złe skojarzenia, bo szczerze powiedziawszy, zgnilizna to bardzo poważna wada, a dlatego, że wywołują ją grzyby pasożytnicze, a to wiąże się z mniejszą użytecznością. Mimo to istnieją takie formy zgnilizny, które mogą być uznane za
dodatnią cechę drewna, ale tylko w niektórych warunkach, np. jest to ozorek dębowy.
Ozorek dębowy to grzyb łatwo rozpoznawalny. Jego młode owocniki wydzielają obficie sok o krwistoczerwonej barwie, a wyglądem przypominają mięso zwierzęce. Jego owocniki występują mniej więcej od sierpnia do października lub od lipca do listopada i są jednoroczne. Od 2004 roku od 9 lipca ozorek jest objęty ochroną gatunkową.
Jest to grzyb, który głównie rozwija się na starych dębach i powoduje on zgniliznę brunatną, rozwijając się bardzo wolno. Ozorek rozkłada wchodzące w skład substancji garbnikowych taniny, które stanowią główną przeszkodę w rozwoju grzybów pasożytniczych w drewnie dębowym.
Może dojść do przyspieszenia rozwoju (przejście ze zgnilizny twardej do miękkiej) tego grzyba podczas gdy gruby konar ulegnie złamaniu i przeniknie woda opadowa w głąb drewna opanowanego przez ozorka dębowego. Jednak zwykle do tego nie dochodzi, a rozwój grzybni może trwać nawet kilkadziesiąt lat…
Jeśli chodzi o rozwój zgnilizny twardej, to trwa on bardzo długo i wtedy dąb zmienia kolor na brązowo- czekoladowo- kasztanowy i mówi się, że jest to spalenizna dębu. Po pewnym czasie, gdy już mamy ścięte drewno, barwa ta może powoli zanikać. Drewno, gdzie znajduje się grzybnia ozorka, wydziela również zapach, lecz nie jest on intensywny.
Badania dowiodły, że spalenizna dębu nie wpływa na właściwości mechaniczne drewna, dlatego drewno jest wykorzystywane do produkcji mebli, np. w elementach wykończeniowych lub dekoracyjnych. Swoim wyglądem imituje drewno stare, dlatego wykorzystywane jest w obiektach architektury drewnianej.
Takie drewno z „wadą” jest łatwe w obróbce, a w kontakcie z nim podobno maszyny nie tępią się tak niż zwykle. Na wyspach brytyjskich ludzie zachwalają sobie brown oak, bo tak tam jest ono nazywane.
Mówi się, że na zachodzie Polski jest go więcej, niż na wschodzie, a szczególnie w Wielkopolsce i na ziemiach lubuskich. Podejście do takiego drewna jest różne. Niektórzy traktują spaleniznę dębu sceptycznie i anulują od razu takie drewno, mimo, że jest to surowiec nadal użyteczny, traktują je jak zgnilizna, a u niektórych cieszy się swoim powodzeniem.
Podczas klasyfikacji jakościowo- wymiarowej takiego przypadku, kończy się po prostu na połupaniu grubych kłód dębowych na opał. Jednak ważne jest, aby dodać, że jeśli zaobserwujemy ceny takiego drewna na aukcjach w Poznaniu, to jest naprawdę na czym zarabiać. Czasem trzeba trochę inaczej potraktować drewno... to obarczone zgnilizną…

Teraz pytanie do forumowiczów- czy wykorzystujecie u siebie w warsztacie, w pracy, dla siebie lub na sprzedaż tego typu drewno?
Czy jest ono, mimo tego, ze nie jest drewnem wadliwym, odrzucane od razu?
Temat wydaje mi się ciekawy, a przy okazji sprawdzimy, kto ma jakie podejście i kto może pochwalić się u siebie takim okazem.
Pozdrawiam i mam nadzieję na ciekawą dyskusję!