Kozio może to i ja wątek założe
Ukradnę sobie kawałek forum do czasu aż wyjdzie mi to perfekcyjnie

Się zabieram do tego jak pies do jeża albo Kola do mojej stronki

Nie mam (jeszcze) fajnej grzbietnicy a i barona nie było kiedy zrobić więc w ruch same dłuta i pobijak.
Długa przeprawa przede mną.
Dziś walczyłem z jedną częścią póki co.
Dla majstrôw jaskóły to jak dla mnie konfirmat a ja się podniecam, że kończę jedną część. Będzie więc trochę szyderstw ale uprzedam, że spływa to po mnie


Trochę czyszczenia przede mną i niestety zgubiłem kąt na jednym z boczków ale damy radę.

Ps.
A do kątów to kupiłem kilka takich badziewiatych kątowników i każdy ustawiłem na stałe.
