JackekD - strasznie mącisz i straszysz.
Po cholerę opowiadasz o rejestrowaniu działalnosci za granicą? To jest tak, że ktos naczyta się i potem powtarza jakie to eldorado na wyspach lub w Niemczech, tylko już nikt nie doczyta albo nie dopowie, że trzeba mieć za granicą stałą siedzibę, trzeba meldować się regularnie w urzędach i trzeba to robić osobiscie. Jak się nie zna języka i przepisów danego państwa to można sobie tylko krzywdy narobić, no chyba, że zatrudni się kancelarię za kosmiczne pieniądze.
Z drugiej strony - jak sobie wyobrażasz zarejestrowanie działalnosci za granicą z jednoczesnym dokonywaniem produkcji i sprzedaży w PL? To faktycznie jest dobre dla branży IT, może doradczych, ale jakos nie widzę tego mając stolarnię w PL, gdzie pewnie pojawią się pracownicy itp. Nie komentuję już kwestii VAT, który opłacać należy w miejscu sprzedaży, podatków od nieruchomosci, itp. Wspomnę tylko o ryzyku podwójnego opodatkowania.
Jeszcze inną sprawą jest spełnienie wymagań dla produkcji, które są odmienne za granicą niż u nas.
Co do unikania VAT - bycie płatnikiem VAT opłaca się wyłącznie w przypadku posiadania dużych ovatowanych kosztów, które w małej działalności raczej się nie zdarzają. Tu nie ma pola do popisu z odliczeniami, a można się nieźle naciąć. Kwestia VATu jest stosunkowo indywidualna.
Uwierz - klienci zwracają uwagę na cenę, chyba że produkujesz rzeczy ekskluzywne i Twoim targetem są ludzie, którzy kasy nie liczą.
Forma spółki z o.o. nie ma na celu uniknięcie odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Ograniczenie odpowiedzialności dotyczy odpowiedzialności za zobowiązania ale już nie ogranicza odpowiedzialnosci deliktowej. Nie będę się rozpisywał, ale istnieje różnica między odpowiedzialnoscią kontraktową i deliktową. Ta druga nie może być ograniczona ani wyłączona. W przypadku, kiedy produkt niebezpieczny spowoduje utratę życia lub uszczerbek na zdrowiu, w grę wchodzi prokurator, a zarzuty nie są stawiane spółce tylko konkretnym jej pracownikom, członkom zarządu lub wspólnikom (w zależnosci od istoty, okolicznosci itp.)
Są z resztą sposoby na zaspokojenie wierzycieli w przypadku niewypłacalności spółki zo.o. z majątków osobistych zarządu i wspólników - nie jest zatem tak łatwo, prosto i kolorowo jak piszesz.
Przy małej działalnosci sp. zo.o. nie opłaca się.
Komandytowa też nie powoduje zwolnienia z odpowiedzialnosci, a podobnie jak zo.o. powoduje m.in pełną księgowosc i multum papierologii, idac dalej - koszty.