Kilka dni temu pomyślałem sobie żeby zrobić nową lampę dla pierworodnego. Stara już się wysłużyła... Nie no nie będę ściemniał. Stara jest dobra ale chcę młodemu zrobić małą niespodziankę i mam nadzieję, że się Mu spodoba.
Ok. Let's dance.
Zaczynamy od niechcianej przez nikogo deski jesionu. Ja ją przygarnąłem pod swój dach ale nie wiem czy jest zadowolona bo najwpierw ją chamsko przerżnąłem.



Się okazało, że ten "odpad" z hurtowni odsłonił przepiękne usłojenie. Na którymś ze zdjęć po obróbce to widać.

Ze ścinków jakie znalazłem na warsztacie zrobiłem wypełnienie które będzie magiczne na swój sposób

Niestety jak widać elementy były z różnych kłód i za wyraźnie widać różnicę w odcieniu. Biłem się trochę z myślami czy wymieniać ale po przeanalizowaniu wyszło mi, że nie będzie to rzutować na całość.
W tym miejscu chciałbym słówko do Koli. Mam nadzieję jest Ci głupio kiedy już wiesz na co tak naprawdę była ta klejonka

Ale wracająć. Klejonkę weqnętrzną robiłem na dwa razy żeby weszło mi w grubościówkę.


