Właśnie ,nie leżała na twardym podłożu. Pamiętam ze swojego dzieciństwa ,że również w zakładach fryzjerskich wisiały przy blatach ,przed którymi siedziało się, pasy skóry. Fryzjer chwytał jedną dłonią koniec tej skóry, unosił do góry ,lekko napinał i ostrzył brzytwę. Skóry te były tak wyślizgane , Dziadka też , że aż się świeciły. Trzeba pamiętać ,że kształt ostrza brzytwy jest inny niż kształt dłuta lub noża - fazy są po obu stronach. Być może ta różnica ma wpływ na to ,że skóra nie musi być przyklejona do twardego podłoża. Nie widzę ostrzenia dłuta na takiej luźnej skórze , choć nigdy nie próbowałem.
Co do stron skóry to jest "lico" i "podskórze" . Podskórze bardzo ładnie czyści ostrze z nadmiaru pasty , który jest szkodliwy.
Przy właściwie napastowanej skórze na ostrzu nie powinna zostawać pasta. Jeżeli zostaje - trzeba zebrać nadmiar pasty ze skóry ,zbierając go przy pomocy dłuta - bokiem. Pokazuje to Paul Seller's w jednym ze swoich klipów.