Pomimo prób prostowania desek, po spryskaniu woda i ściśnięciu ściskami, deski pozostaly wygiete i w tym stanie postanowiłem je
zmontować. Montaź na kołki, trzy na głebokość półki. Miałem nadzieję, że przy klejeniu, położeniu poziomo regału i dużym obciążeniu ścianki dobiją do półek i nie bedzie wiekszych szczelin. Tak sie nie stało i jest to spartolone. Myśle, że gdybym dysponował dużymi ściskami to by wyglądalo znacznie lepiej. No cóż, pierwsze koty za płoty.
Efekt finalny, choc jeszcze bez szuflad, nie jest najgorszy, choć trudno to nazwać porzadną robotą.
Na tyle bylem zły, że materiał się wypaczył, że nie robiłem zdjęć poszczegolnych etapòw, nie chcialem tego pokazywać.
Ale mysle, że nowicjuszom takim jak ja może sie to przydać.
Wnioski na przyszłość dla mnie:
1. Tylko klejonka, deski, nawet niby sezonowane i suszone się zdeformują
2. Obciażenie, nawet sporym cieżarem , przy klejeniu, sprawdza sie przy idealnie prostym materiale. Tylko porządne ściski, mogące dobrze dobić płaszczyzny nawet przy zwichrowanym materiale.
3. Nie wolno żalować kleju, choć uczono mnie, że im mniej kleju tym lepiej.
Przy robieniu szuflad, bedę to przedstawial na zdjeciach, zgodnie z regułą, krok po kroku.