31 Maja 2026, 20:17:45 czas Polski

Autor Wątek: Strug Stanley Rb10  (Przeczytany 2761 razy)

Offline Robi

Strug Stanley Rb10
« dnia: 06 Listopada 2016, 21:41:34 czas Polski »
Opłaca się kupić taki strug jak w w tytule nowy, ale z rąk prywatnych? Pytanie bardziej stawiam na jakość urządzenia i zadowolenie z jego pracy?
Nowy kosztuje minimum 210 zł, mam możliwość kupić za 130 zł - wszystkie noże są nowe.
http://www.narzedziak.pl/stanley-strug-do-drewna-rb10-1-12-100.html

A może bardziej polecanie SB3 lub SB4 od Stanley?

Offline Henry

Odp: Strug Stanley Rb10
« Odpowiedź #1 dnia: 09 Listopada 2016, 16:56:56 czas Polski »
RB 10 i SB3/4 to są różne strugi. Nie opłaca się. Po co Ci strug?

Offline Robi

Odp: Strug Stanley Rb10
« Odpowiedź #2 dnia: 09 Listopada 2016, 22:19:35 czas Polski »
W sumie to jest doraźny pomysł na brak czegokolwiek w mojej stajni do równania powierzchni.
Ale z drugiej strony wiem że mam, głęboko w garażu zasypaną materiałami budowlanymi strugarkę domowej roboty. Którą kupiłem kilka lat temu, żeby zrobić dach w altanie.
W takim razie inaczej zapytam:
Czy inwestować w jakąś nową grubościówkę za jak najmniejsze pieniądze, a może jednak strug, albo tą co stoi w garażu odgruzować?
Silnik dałem wtedy nowy, pas też, ale noże są do wymiany (2 szt na wałku).
Wygląda mniej więcej tak:
https://www.olx.pl/oferta/heblarka-wyrowniarka-strugarka-CID619-IDgF0vn.html#a4e3479a96
Około 80kg, 1,6m stoły, ciężka regulacja blatów (śrubami).

Offline Henry

Odp: Strug Stanley Rb10
« Odpowiedź #3 dnia: 10 Listopada 2016, 11:53:01 czas Polski »
Ja mam i strugi (zamiast wyrównywarki) i grubościówkę (z lenistwa). Skoro masz strugarkę to ją uruchom - po co ma rdzewieć.
Ale uważam że ręczny strug zawsze warto mieć. Kup lepiej co najmniej Stanley'a no 4 (lub dobrą kopię). Strugi SB są do okazyjnego podstrugania.

Offline Rafalski

Odp: Strug Stanley Rb10
« Odpowiedź #4 dnia: 07 Lutego 2017, 16:48:14 czas Polski »
Ja mam strug podobny do tego Stanley RB 10. Jest to paramo planemaster no 10. Kupiłem go tylko dlatego, że kiedyś tanio kupiłem sporo nożyków do stanley RB5 (kompletna wpadka) i miałem nadzieję, że będę je mógł wykorzystywać w tym paramo.
Nożyki pasują, strug niby działa, ale używam go właściwie tylko wtedy, gdy mam zabrudzony materiał (kurz, pył, może trochę piasku i farba) i szkoda mi jest moich żelazek z normalnych strugów.
Nie polecam go jako pierwszy strug dla początkującego hobbyisty. Za duże jest niebezpieczeństwo, że nożyk nie będzie sztywno trzymany i będzie się przekręcał w trakcie strugania.
Kup sobie używany drewniany strug Ulmia, Steiner albo Famos za około 15 Euro. Takie można dostać w stanie prawie nowym. Do tego wydatek na porządny kamień i będziesz na prawdę zadowolony.