Panowie, po pierwsze "Kto pyta nie błądzi", już dawno dostałem odpowiedź od Lidki na moje pytania i złożyłem zamówienie.
Po drugie to zgadzam się, że Lidka i Jarek mają ważniejsze rzeczy do zrobienia, ale gdyby tylko wrzucili to zdjęcie co na początku było (kawałki desek na przyczepie) z opisem "Różne kawałki egzotyków" i napisali, że kto jest zainteresowany to niech przyjedzie, poogląda, wybierze a cenę się ustali, to wątpię aby ktokolwiek się tym zainteresował.
Może, gdybym mieszkał w mieście, z którego pochodzę to bym podjechał te 10km do Lidki brata, ale mieszkając w Anglii jest to niemożliwe.