O ile wstępnie poziomicą się skrobie nadmiar tynku, to właśnie przy zacieraniu powierzchnie się równa i zagęszcza, jednak gdy tynk jest mokry, to paca robi dziury w jednym miejscu i garby w innym.
A poziomicy nie szkoda
Drugi raz jest pisane,że paca robi dziury na mokrym tynku-myślę że za wcześnie bierzesz się za zacieranie

Ja jak pisałem,wpierw wypionuję całą ścianę,a robię to na drutach fi 10 przewierconych i przymocowanych do ściany(wiem są listwy metalowe,ale one zostają chyba w ścianie już na zawsze) Następnie tynkuję ściągając dużą łatą(2m) okutą cienkim starym parapetem,gdzie za mało dorzucam i jeszcze raz po drutach zygzakiem
W odpowiednim momencie trzeba zacząć zacieranie bo jak się przegapi to ciężko później idzie.
Zacieranie zaczynam dużą pacą styr. chyba 1m,równomiernie trzymając i dociskając w rękach.Każdy indywidualnie musi wypracować w sobie odpowiednie ruchy(no w zasadzie nie przypominam sobie,żeby coś mi odpadło) ale fachowcem nie jestem,za mały metraż,znaczy staż
Po przetarciu dużą pacą widzę gdzie brakuje to dorzucam i tu stosuję średnią albo małą pacę.
Jak za szybko schnie to należy potraktować wodą-i tu polecę nowatorską metodą bo chyba nikt nie wspomniał, a robię to opryskiwaczem i tu nadmienię że zwykły opryskiwacz pluje kółkiem(woda wylatuje w kształcie koła)Ja w swoim zmieniłem na dyszę z regulacją (pluje jak prawdziwy spryskiwacz całą powierzchnią) Nie wiem czy jasno napisałem
Chłonne powierzchnie,spryskuję wodą,spłukując kurz i inne brudy.
Mniej chłonne zmywam odpowiednio wcześniej żeby miało czas wyschnąć
Pozdrawiam-tynkarz,hobbista
Krzyś48