Udało się znaleźć troche czasu na dokończenie.
Chciałem aby belki oparcia korespondowały z kolorystyką siedziska - więc i tutaj wkleiłem pasek sapeli.

Po skompletowaniu elementów pacjent sie klei. W podłogę wstawiłem mleczna pleksę, siedzisko będzie na zawiasie - więc krzesełko zyska małą skrytkę na kredki (?)

Zależało mi na tym, żeby całość wyglądała trochę lżej - więc w ruch poszedł mały strug. Zfazowałem belki oparcia tak, aby schodziły się ku górze. Podobny zabieg odchudzający przeszły nogi.
Dzięki temu krzesełko wygląda jakby się zwężało ku górze.

Przed lakierowaniem lakierem akrylowym uzyłem caponu. Zależało mi na tym, aby dąb nie przyciemniał za bardzo po lakierowaniu. Chciałem nawet zapytać was o zdanie, czy takie połączenie ma sens (capon na podkład+lakier akrylowy) - ale nie było kiedy

Ostatecznie wyszło przyzwoicie, lakier kładł się ładnie i kolor pozostał naturalny.

Myślę jeszcze nad dołożeniem małego odbojnika tak aby uchronić palce przed nagłym przytrzaśnięciem - teraz klapa potrafi opaść z hukiem. Wprawdzie sam miałem w dzieciństwie meble, które potencjalnie mogły mi zrobić dużo większą krzywdę, ale nie podoba mi się ten dźwięk

