Nie mój temat ale pozwolę sobie napisać kilka swoich spostrzeżeń na temat DED7710 i ... nie tylko.
Moja przygoda z Dedrą 7710 trwała kilka dni. Kupiona w jednym z większym sklepów internetowych z narzędziami.
Po złożeniu przyszedł czas na testy. Oczywiście luzy na pinoli były i generalnie tego się spodziewałem. Bicie wiertła niestety też (i to był główny powód zwrotu). O ile można zlikwidować luzy pinoli (oczywiście nie tą śrubką z boku, bo zasadniczo służy wyłącznie do tego, żeby się pionola nie obracała), to samodzielna naprawa futerka, które było nieprecyzyjnie wykonane jest chyba niewykonalna. Samo futerko robiło całkiem dobre wrażenie. Wbrew informacji od samego producenta pozwala mocować wiertła od 1,5 mm (niestety 1mm już nie chwyta). Ale niestety nie było idealnie wycentrowane, przez co każde wiertło miało bicie. Silnik po kilku minutach wiercenia w twardym drewnie forstnerem 35mm z Lidla (NIE POLECAM !!!, komplet był tani ale przy nim najgorsze marketówki to mistrzostwo świata), na najwolniejszych obrotach, grzał się niemiłosiernie i potrzebował kilkunastu minut na chłodzenie. Do tego nie było trudno go zatrzymać! Całkiem możliwe, że połączenie tej lidlowskiej, ciosanej siekierą plasteliny z bardzo twardym drewnem było przyczyną przegrzewania silnika. Z tym mógłbym się pogodzić ale z biciem wiertła już nie. Musiałem bowiem przewiercić aluminiową ramkę ochronną smartfona żeby zrobić otwór pod wtyk słuchawkowy. Ramka baaaaaardzo delikatna. Ramka umieszczona w imadle maszynowym, najpierw 3mm, przewiercenie oczywiście bez problemu. Schody zaczęły się przy rozwiercaniu na 7mm. Bicie wiertła praktycznie uniemożliwia rozwiercenie tak delikatnych materiałów. O mało nie zniszczyłem tej ramki. Skończyło się na piłowaniu iglakiem diamentowym.
Suma summarum wiertarkę odesłałem na podstawie niezgodności towaru z umową. Udało mi się odzyskać pieniądze (po ponad 2 tyg) i już miałem kupić kolejną DED7710 (wierzyłem, że trafił mi się pechowy egzemplarz) kiedy okazało się, że w pobliskim markecie budowlanym jest model DED7708 taniej niż w jakimkolwiek sklepie internetowym. Na stanie były trzy sztuki. Kupiłem, przywiozłem do domu i złożyłem. Duża! Ponad 80 cm wysokości, niemal 40 kg wagi (DED7710 waży 19,5 kg a nie 24kg jak podaje producent!!!). Wszystko solidniejsze niż w mniejszym bracie. Informacyjnie: posiada tuleję na stożek Mores'a, na który dopiero nakłada się futerko, a w komplecie klin do wybijania stożka. DED7710 ma tylko stożek B16 co uniemożliwia bezpośredni montaż wierteł czy frezów ze stożkiem Mores'a. Silnik niby słabszy (450W) ale za to większy. Nie wiem jak to się przekłada na grzanie czy faktyczną moc.
Czas na testy. Do momentu założenia futerka prawie cud malina (oczywiście mały luz na pinoli ale to pikuś). Nie zauważyłem żeby stożek włożony w tuleję miał jakiekolwiek bicie. Futerko (identyczne jak w DED7710) też na pierwszy rzut oka robiło dobre wrażenie. Niestety po założeniu na stożek i wkręceniu wiertła ... PORAŻKA. Bicie takie samo, jak nie nawet odrobinę większe niż w DED7710.
Wkurw. Futerko do ręki, do tego kluczyk, klin i wiertło i do marketu. Zgodzili się na przetestowanie innego futerka. Miałem szczęście trafić na miłego i cierpliwego pana (nie młodzika, co okazało się ważne), który pozwolił mi na założenie do wystawowego egzemplarza i przetestowanie WSZYSTKICH futerek od wiertarek DEDRY jakie mieli na stanie, a także bliźniaczego Nutoola (ten sam chiński producent futerka). Również próbowałem z różnymi stożkami. Co się okazało? Wszystkie miały bicie. Niemal milimetrowe na wiertle 9mm. Rozwiercanie delikatnych materiałów oczywiście jest, delikatnie mówiąc, truuuudne. Pan przyznał się, że pracował kiedyś na wiertarce stołowej i takich rzeczy nie doświadczył. Wiertarkę oddałem do sklepu.
Moje zdanie jest takie: wszystkie "tanie" chińskie wiertarki mają futerka tego samego producenta (jakiś Sang Yo czy podobnie) i to jest przyczyna bicia wiertła. Może wcześniejsze egzemplarze miały inne futerka ale obecnie trzeba mieć niezłego farta, żeby trafić na dobrze wycentrowany egzemplarz.
Kupno dobrego futerka to wydatek rzędu 150zł. To prawie 1/2 ceny DEDRY 7710. Nie wiem czy to dobry pomysł i czy na pewno pomoże.
Jak ktoś NIE będzie potrzebował wiercić w drobnych elementach i delikatnych materiałach będzie raczej z DEDRY zadowolony.
Sorry za ten przydługi opis ale może się to komuś przyda.