Seiko przepytany a ja pozwolę sobie jego odpowiedź umieścić jako ciąg dalszy wątku, żeby zainteresowani mogli poczytać.
"Duży blat stołu nie jest prostym zadaniem. Nie bez kozery od wielu lat blaty stołów robi się z fornirów czy też klejone na zasadzie klepek prawie jak w parkietach. Starem porządne stoły też były wykonane jako klejona ramka wokoło a w środek płyta na fornirze lub sklejka.
Ciężko jest zrobić blat zupełnie LITY drewniany tak aby z czasem gdzieś się nie poddał.
Ja od czasu do czasu robię takie stoły jako sam blat bez oskrzyni na samych nogach drewnianych lub stalowych ale wtedy od spodu takiego blatu dajemy konstrukcję stalową ( profil zamknięty 15x15 czy 20x20 mm ) która jest wpuszczona w blat. Można to jednak zrobić w grubych blatach. Do blatów cieńszych stosuje się teowniki które można dostać w hafele czy Hettich jako fabryczny produkt.
W starych blatach tego typu zamiast metalu używało się listwy wpuszczanej na jaskółczy ogon.
Stosuje się też w spodniej części blatu nacięcia wzdłuż słoja które w części eliminują naprężenia.
Można zastosować jeszcze inne rozwiązania nie mniej ich zastosowanie zależy od rodzaju mechanizmu do rozsuwania.
To znaczy czy stół ma się rozsuwać
1 od środka na boki
a. tylko blat, tu sam blat odjeżdża
b. wraz z oskrzynią, czyli oskrzynia też sie połowi i odjeżdża z blatem
2. od boku
a. odjeżdża tylko blat pod wysuwa sie coś jakby szuflada na której kładziemy blat
b. odjeżdża blat z nogami
A może masz zupełnie inną wizję tego stołu.
Kiedyś robiłem rekonstrukcję starego przedwojennego stołu który miał genialnie rozwiązany system rozsuwania.
Stół normalnie miał chyba 160 czy 180 cm długości a rozkładał sie do 4,5 m
W zasadzie do jakiś 3 m bez potrzeby jakiś dodatkowych nóg.
Mam gdzieś dokumentacje foto to jak znajdę mogę przesłać".
Pozdrawiam Seiko i dziękuję za podpowiedzi
