Witajcie..
po przeprowadzce z częścią starych mebli powoli przychodzi czas na wymianę..
no i przyszedł czas na stół.. stary był.. stary, z blatem z płyty, w dodatku rok czy dwa stał na działce bez ogrzewania.. z racji tego, że razem z żoną skończyliśmy okrągłe 40lat w odstępie paru dni to w ramach prezentu od moich rodziców zażyczyliśmy sobie deski dębowe

..no i się zaczęło..
stół ma mieć wymiary 95x160 tak żeby cztery osoby codziennie a sporadycznie sześć siedziało przy nim swobodnie i na środku dało się postawić jakieś miski, talerze, patelnię z jajecznicą, czy garnek z zupą itp.
na początek po wyrobieniu u Ojca na strugarce i grubościówce desek na w miarę proste, na pierwszy ogień poszło klejenie.. skleiłem 4 kawałki po około 37cm szerokości (grubościówka ma 40cm) i dwa po 19-20..
potem znowu grubościówka i klejenie blatu w całość..
powstał taki jak na ostatniej fotce