Ha, coś Wam powiem, mam wszystkie 3 rodzaje

Nie wiem ja Wy, ale ja z zegarkiem na ręce mam tak, że muszę mieć wskazówki, żeby "widzieć" czas, jak mam te elektroniczne cyferki to po prostu tego nie "widzę" i ta godzina w cyferkach mi nic nie mówi

Dokładnie tak samo mam z suwmiarką. Od zawsze się uczyłem i miałem zwykłą, którą posługuje się bez żadnych problemów. Jak dostałem elektroniczną to myślę sobie: wow, ale czad, nie trzeba na kreseczki patrzeć. Tyle tylko, że te kreseczki z milimetrami i centymetrami oraz dziesiętnymi częściami itd. są dla mnie wzrokowca najważniejsze, wtedy widzę ile czego mam. Jak mierzę elektroniczną to wyskakują te cyferki i po prostu nic mi to nie mówi

Co innego gdybyśmy mieli codziennie mierzyć setki jakichś próbek. Na uczelnię jak badałem drewno na ściskanie to nosiłem elektroniczną bo było wygodniej i szybciej, ale tam tylko się odczytywało i wpisywało w odpowiednią rubrykę. Dlatego według mnie dla stolarza jak już (bo niektórzy stolarze nie uznają suwmiarki - to przyrząd dla ślusarzy) to właśnie zwykła suwmiarka ze skalą. Bądźmy szczerzy, w stolarstwie suwmiarka służy głównie to kontroli grubości elementu i rzadko kiedy chodzi nam o dziesiąte części, a raczej chodzi o to, że wygodniej mierzy się wąskie płaszczyzny/elementy suwmiarką niż metrówką

Co do zegarowej to jej po prostu nie ogarniam

to już taki fest dokładny przyrząd.
Czyli podsumowując: nosisz zegarek ze wskazówkami - kupuj zwykłą suwmiarkę z noniuszem

Tyle mojego i tak już długiego i nudnego wywodu o tych prostych, ale dokładnych przyrządach
