17 Kwietnia 2026, 15:02:08 czas Polski

Autor Wątek: Jakie "chińczyki" do mojego amatorskiego warsztatu 12m2?  (Przeczytany 11640 razy)

Offline Gerdo

Odp: Jakie "chińczyki" do mojego amatorskiego warsztatu 12m2?
« Odpowiedź #30 dnia: 31 Grudnia 2016, 15:18:31 czas Polski »
Lamelownica to frezarka służąca do połączeń na tzw pióro obce. Po prostu robisz rowek w desce i wkładasz listewkę by wzmocnić połączenie. Są też dedykowane tzw Lamele ale nie ma sensu o tym mówić, bo to teraz jest ci niezbyt potrzebne. Teraz potrzebujesz wiertarkę, kielnie, taczki, miarkę zwijaną itp. Czujesz o co chodzi, prawda? Skup się na budowie warsztatu jak radziłem.

Instalacja na sprężone powietrze to na poczatku totalna abstrakcja. Daj sobie z tym spokój.
Szlifowanie ręczne, jakieś 150 kcal
Szlifowanie mimośrodową 300W
Szlifowanie mimośrodową z kompresora 3kw
Kompresor zupełnie sobie odpuść. Jego kupisz gdy będziesz miał narzędzia.


mily68

  • Gość
Odp: Jakie "chińczyki" do mojego amatorskiego warsztatu 12m2?
« Odpowiedź #31 dnia: 01 Stycznia 2017, 01:11:50 czas Polski »
Popieram kolegę.
Budujesz warsztat a nie masz podstawowej wiedzy nt. stolarstwa? Dziwne, ale nie ma zakazu...

Offline floogiorgio

Odp: Jakie "chińczyki" do mojego amatorskiego warsztatu 12m2?
« Odpowiedź #32 dnia: 29 Stycznia 2017, 02:31:30 czas Polski »
Co ja się będę tłumaczył z mojej nie wiedzy, wypominałem że jestem amatorem. Jeśli komuś zawracam głowę i marnuje jego cenny czas, to nie musi odpowiadać na pytanie. Może znajdzie się ktoś inny, kto udzieli informacji:)
Ze stolarstwem nie miałem wiele wspólnego, z chęcią poszedł bym na kurs i zrobił technika, na razie nie mam takiej możliwości, na książkę też przyjdzie czas. Miałem na studiach budownictwo, konstrukcje szkieletowe, mam do tego opracowania itp.
na początku zamysł był taki by zbudować pomieszczenie gospodarcze na narzędzia (które jest konieczne), praca w drewnie przerodziła się w fascynację, stąd pomysł na warsztat i możliwość posiadania miejsca by praktykować i tak jak ktoś z Was wspomniał zaczynać od rzeczy najprostszych.
Wydaje mi się, że m.in. połączenia na jaskółczy ogon to podstawy, za to lamelownica, sprężarka itp.- na początku można się bez nich obyć.
Tak, nie znam wielu podstaw, a jednak biorę się za budowę. Człowiek się uczy, będę poprawiał, aż osiągnę zamierzony cel. Ktoś powiedział, że mogę się tu uczyć na błędach innych, racja ale bardziej teoretycznie, bo gdy będę w trakcie budowy nie będę miał możliwości pytać o każdy mój ruch - będę zdany na siebie.
Dziękuję za te konkretne i sensowne odpowiedzi, które już mi dużo w głowie poukładały :)