O ile się orientuję, to jedyne piły stylu europejskiego, które są ostre przy kupnie, można je ostrzyć i za które nie trzeba wydać majątku to piły Veritas. Tanie to one też nie są, ale nie trzeba za nie wydać takich sum jak za Lie-Nielsen, GRAMERCY Tools czy Two Lawyers (to na pewno nie wszyscy producenci takich pił, ale akurat innych nie znalazłem). Zęby tych pił są nie tylko wytłoczone, ale też ostrzone pilnikiem i dla tego na prawdę ostre.
O różnicy między tłoczonymi i piłowanymi zębami przekonałem się, kiedy sam naostrzyłem pierwszą piłę. Że jest to łatwiej, to była to piła do piłowania wzdłuż włókien. W tak zwanym międzyczasie ostrzyłem też już piły do piłowania w poprzek włókien i te również przekonują swoją ostrością. Polecam to każdemu, kto czuje się na to wystarczająco cierpliwy i troszkę "zwariowany".
Te tańsze piły z nie hartowanymi zębami można nazwać po prostu tępymi i albo się je kupuje i ostrzy, albo kupuje i denerwuje.
Inaczej wygląda sprawa przy piłach z hartowanymi zębami. Tutaj stosowana jest już też geometria zęba podobna do tej z pił japońskich. Firmy Bahco, Stanley i inne oferują takie piły, które na prawdę są ostre. Jest jednak jeden mankament, te piły są właściwie wszystkie stworzone do piłowania w poprzek.
No i jeżeli się kiedyś stępią, to trzeba je wyrzucić, . . . . . albo zrobić z nich cyklinę.
