Chyba prościej, ale olej organiczny to nie woda. Z każdego zakamarka nie wypłynie, ze ścianek też się nie odlepi. Wyprzeć go może inny olej, a syntetyczny wydaje się tu na miejscu. To mój sposób, dosyć prosty, niekoniecznie właściwy. Z pompką jak na razie problemu nie mam, mimo upływu kilku lat.
Acha, nie zalewam całego pojemnika, tylko gdzies 1/5. Po czym uruchamiam piłę, aż z otworu podajnika zacznie kapać syntetyk (widać po kolorystyce).