To może ja dodam bardziej estetyczny, o hrabim:
Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
- Hrabio, może podam obiad?
- Bez sensu...
- To może hrabio pójdziemy na spacer?
- Bez sensu...
- No to może opowiem zagadkę?
- Dobra, niech będzie...
- Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury?"
- Ch*j
- A nie, bo mysz!
- Mysz?... W cipie?... Bez sensu...
Czy mnie śmieszy holokaust? Nie. Czy mnie śmieszy rasizm? Nie. Czy mnie śmieszą chore dzieci? Nie. Ale dowcip nie powoduje, że zaczyna mnie to śmieszyć. Śmieszy mnie sam dowcip w swojej hermetycznej rzeczywistości