No i noże wycięte. Jakieś dwa tygodnie temu dotarły do mnie preformaty. Zostały wyciete na Water-jet'cie ze stali 50HF. Jest to stal sprężynowana bardzo często używana przez "nożowników" , jak się spisze jako nóż do struga - zobaczymy. Cięcie wodą pozwoliło na uniknięcie niepotrzebnego w tym wypadku hartowania mikrostrefowego.

Noże zostały wycięte z blachy o grubości nominalnej 3 mm w praktyce jest trochę więcej .Miejscami dochodzi nawet do 3,4 mm. Na szczęście Koledzy ,którzy robili mi preformaty przeszlifowali mi noże do grubości 2,9 mm.
Pokazane na zdjęciu niżej wycinki ze środka noży posłużą mi do zrobienia dodatkowych noży do Record'a 044

Szlifowanie noży pozwoliło mi na zrobienie dokładnej fazy

i wyprowadzenie tylnej płaszczyzny.
Oryginalny nóz do Stanley'a 4 1/2 ma 2mm . Nowy , jak pisałem ma 2,9 mm ( może nawet troszkę mniej)

Mam tylko śrubę mikrometryczną ze skalą "imperial". Nóż w Stanley'u 4 1/2 leży pewnie na żabie i pazur ciągnie go dobrze, jeśli chodzi o Record'a to tam zapas w wysokości pazura jest nawet większy. Pozostały strugów czyli marketowych używek z lat 70-tych jeszcze nie sprawdzałem.
Teraz pozostaje zrobienie fazy na nożach do "4", hartowanie i odpuszczanie.
Kontaktowałem się z firmą hartowniczą w Polsce ale facet chyba dostał amoku jak dowiedział się ,że noże będą wysyłane do Francji i przypierdzielił cenę ponad 600 PLN za hartowanie , odpuszczanie i wymrażane ( "suchy lód" ) trzech noży o łącznej masie 600 gramów. Mam nadzieję ,że coś mu się przed długim week-end'em pokręciło.
W razie czego sam będę hartował metodą pokazaną prze Paul Sellers'a , odpuszczanie do 58 HRC - to 2 godziny w piekarniku w temperaturze 200 stopni , wymrażanie - zamrażarka -19 stopni przez pół roku , nie spieszy mi się.