Panowie - bez urazy - dajecie 3500 zł za piłę żeby suma sumarum zrobić "sanki ze sklejki" bo oryginalne przystawki nie nadają się do niczego? Czyli za 1m2 blachy aluminiowej i silnik elektryczny (szczotkowy czy indukcja? Pewnie to 1...) z możliwością zamontowania tarczy daliście 3500 zł? Przecież to samo można zrobić z pilarki ręcznej pod blatem za 1/4 ceny - no fakt że nie mam pochylania, ale regulację wysokości zrobiłem bez problemu. Gdzie sens i logika wydawania takiej kasy?
Dokładnie tak jak piszesz można za 1/4 tej ceny mieć identyczne cięcia.
Nie patrz na to że to 3500Pln tylko 800-900 Euro a towar idzie na cały świat więc nie jest to coś naprawdę drogiego w porównaniu jak napisał mój przedmówca z maszynami większymi.
Sanki robisz po to by za każdym razem nie ustawiać kąta i na sankach masz większą pow do której przylega obrabiany materiał , dzięki czemu lepiej się trzyma .
Cena materiałów twojego BOSCHA ( tj cena za którą fabryka kupiła materiały bez roboczogodzin, prądu podatków etc) to jakieś 500-800 PLN reszta to w/w opłaty marketing i marże, koszty sprawdzenia czy Ci ręki nie urwie , ubezpieczenie etc .
Po to jest regulacja na skali aby ja używać zawsze może być 5% różnicy względem prawidłowych ustawień i dlatego korygujesz je sam.
Gdy pracowałem w Anglii na routerach za każdym razem musieliśmy ustawiać i kalibrować wysokość freza i przystawek do cięcia przed rozpoczęciem pracy w aluminiowych panelach.
Nie ma co się denerwować, ja też nie lubię gdy zakupiony sprzęt nie działa na tip top ale po to jest instrukcja i pomoc techniczna ( gdybyś zadzwonił albo napisał do BOSCHA powiedzieli by Tobie dokładnie to samo trzeba wyregulować )