Są trzy ważne sprawy.
Gĺowice pracują na znacznie mniejszych obrotach aniżeli frezy. Frezem normalnie możesz jechać na 30 tys obr. Głowicą frezującą te obroty muszą już wynosić po kilka tys. Frezarki gornowrzecionowe minimalne obroty mają na poziomie 10tys. To nadal zbyt dużo.
Wątpię by frezarka mogła wytrzymać takie opory, a i producent nawet nie musiał przewidywać, że jakiś wariat o czymś takim pomyśli
Spore głowice, duże opory skrawania.
Poza tym frezarki dolnowrzecionowe są zupełnie inaczej zbudowane. Mają trzpień na który mocujesz frez, to jest dość sporej wagi toczony wałek i na to może być mocowany frez, a nie duży frez zamocowany na trzpieniu jak gałązka.
Da się to zrobić co piszesz, bo nie ma rzeczy niemożliwych, ale jak się domyślam latający frez po warsztacie który się urwał np na sęku, czy po prostu frezarka niewytrzymała, to nic miłego jak się domyślam.