Jest to projekt dosyć ambitny jak na mnie, mam nadzieję dużo się nauczyć w jego trakcie. Wymagał też będzie ode mnie cierpliwości 😛 Będzie się dość rozciągał w czasie.
Będzie toczenie, cięcie, gięcie drewna, nawiercanie, rozwiercanie.
Przymierzam się do zrobienia fotelu bujanego. Będę go robił na podstawie planów z magazynu "Fine Woodworking". Mimo pracy z "planem" trochę się muszę napracować, przy konwersji z cali na mm. Trzeba uważać, żeby przy zaokrąglaniu nie popsuć kątów itp.
Autorem planu jest Peter Galbert. Jest on specjalistą od wszelkiego rodzaju "siedzisk" w stylu windsorskim. Jego pracę można obejrzeć m in. tu:
http://www.petergalbertchairmaker.comFotel jest w stylu "Windsor meets Maloof". Z stylu Windsor czerpie konstrukcję , ale estetycznie nawiązuje do prac Sama Maloofa, jedno z moich idoli "stolarstwa". Oznacza to mniej ozdobnych toczeń, charakterystycznych dla krzeseł windsorskich, oraz mniej ekspresyjne rzeźbienie siedziska.
Link do bujaka Maloofa (Maloof Rocking Chair):
https://www.google.pl/search?q=maloof+rocker&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiK3sGj0fbRAhXObZoKHUQpBE8Q_AUICCgB&biw=1501&bih=785Sam Maloof to bardzo ciekawa postać i może kiedyś popełnię o nim jakiś wpis.
Tak wygląda fotel wykonany przez Petera:

Zrobione jest z dębu i orzechu szarego. Tradycyjnie krzesła windsorskie robi się z dwóch gatunków drzewa (dąb, buk)- bardziej wytrzymałe drewno wykorzystuje się do nóg, poprzeczek, oparć. Siedzisko natomiast robi się z miększego drewna, które łatwiej wyrzeźbić (tutaj może być brzoza, topola).
Ja chciałbym wykonać je z dębu oraz klonu jaworu. Z jaworu chcę zrobić siedzisko, podłokietniki.
Ponieważ jawor (który wkrótce powinien do mnie trafić) będzie jeszcze mokry, będę musiał go podsuszyć. W tym celu zbuduję "domową suszarnię". Konstrukcja wzgędnie prosta:
http://chairnotes.blogspot.com/2010/04/e-z-bake-kiln.html
do tego żarówki + termostat + folia izolacyjna. Suszarnia posłuży mi również do podsuszenia innych elementów, a przed złożeniem krzesła do podsuszenia okrągłych czopów, żeby się skurczyły i po nabraniu wilgotności zaklinowały w nawierconych otworach.
W przyszłości chcę robić krzesła z mokrego drewna, przeze mnie łupanego.
Druga rzecz, jaką potrzebuję zrobić, to komora parowa. Część elementów wymagać ode mnie będzie gięcia drewna. Muszę więc najpierw je potraktować parą, a następnie umieścić w przygotowanych zawczasu formach.
Komora parowa to będzie po prostu duża rura PCV, a źródłem pary będzie urządzenie do usuwania/odklejania tapet.
Sam proces robienia krzesła rozbity będzie na etapy:
- siedzisko + nogi
- oparcie (gięte części)
- płozy
- wykończenie
Czuję, że po drodze zrobię stołek lub dwa w stylu windsorskim (żeby poćwiczyć toczenie elementów, wiercenie z ręki kątów, rozwiercanie). Szczególnie mi zależy na poćwiczeniu rozwiercania, zanim przejdę do masakrowania mojego siedziska. W krzesłach windsorskich większość otworów jest nie w formie walca, ale w formie stożka- co oznacza, że również czopy muszą być przetoczone pod kątem.