Za pół bańki
Muszę, bo się uduszę - w dawnych czasach znany obecnie muzyk Agim, przyniósł mi sampler, który był na 110V (U.S.) z prośbą, aby coś z tym zrobić. Znajomy elektryk w teatrze ustawił na swojej konsoli 110V, pomierzył napięcia na transformatorze i stwerdził, że można przewinąć trafo. Na pytanie "ile?" stwierdził "pół bańki będzie dobrze" (przypominam, czasy przed denominacją), więc Agimowi krzyknąłem "bańkę" - milion zyla. Zapłacił, ja w te pędy z połową kwoty do elektryka, a on pyta "przyniosłeś flaszkę?" "Ale... Eeee...", "No, pół bańki miałeś przynieść"... Poleciałem do sklepu... To był dobry interes... Sorry, Agim
