normalnie dziś rano odkryłem u siebie nowe umiejętności a dokładniej od dziś w CV mogę napisać położnik i to nie byle jaki bo pięcioraczków

( Kozio jakbyś potrzebował pomocy to praktykę w przyjmowaniu mnogich porodów już mam

)
wracając do tematu z samego rańca, skoro świt obudził nas w domu pisk psa i okazało się że zaczęła się szczenić, na świat przyszło 5 małych piesiów (3 suczki i 2 pieski)
i teraz pewnie się zastanawiacie co to ma wspólnego ze stolarstwem

otóż ma

gdyż małe pełzają i nie uśmiecha mi się szukać małych za meblami a tym bardziej patrzeć pod nogi czy przypadkiem nie zdeptałem i potrzeba matką wynalazków trzeba było na szybko zrobić im leżankę, a że w po domu jeszcze grasuje półtoraroczna córa ciekawska świata i wszystkiego nowego żeby ich nie zamęczyła czy krzywdy żeby nie zrobiła takim maleństwom wymyśliłem że musi to coś być na wzór leżanki z wyższymi bokami aby małe nie wyszły ale też z zadaszeniem żeby mała nie sięgnęła piesiów i na szybko w tempie ekspresowym powstało oto takie coś , nazwałem to psim żłobkiem

tak przy okazji nowa piła jest rewelacyjna, kąty i powtarzalność cięć rewelacja a wózek w pilarce to już poezja w porównaniu ze starym macalisterem
