czy trzeba sobie zęby połamać na wiórach żeby w ogóle kojarzyć takie fakty?
Czasem chodzi po prostu o doświadczenie i tym tutaj próbujemy się dzielić. Ale dobra. Zamknijmy już ten temat. Filmiki nagram w przyszłym tygodniu i opiszę w nich Aventosy. Faktycznie ciężko jest kręcić w czasie pracy gdy jest dużo do zrobienia a czasu mało.
Pewnie w niedzielę (jak Żona z dziećmi pójdzie do kościoła

) wrzucę serię zdjęć z opisami.
Dziś tak na szybko drobna porada.
Zapomniałem zamówić oryginalnego obrzeża do blatu a zamontować już trzeba.
Bierzemy odpad z owego blatu i odcinamy paski około 42mm


Następnie przy pomocy opalarki ściągamy laminat (zdjęcie mi się coś nie zapisało).
Z odległości kilku cm podgrzewamy od góry i jakimś nożykiem czy szpachelką sprawdzamy czy odchodzi od blatu. Jeśli tak to jedziemy dalej. Musimy uważać żeby nie przepalić laminatu. Klej powinien na tyle puszczać, że szpachelka powinna bez większego nacisku rozdzelać laminat od reszty.
Zostaje nam pasek z odrobiną wiórów.

Najlepiej zebrać je szlifierką taśmową do gładkości.
Nagrzewać musimy od góry laminatu a nie pomiędzy bo zostanie za dużo wióra na pasku przez co będziem mieli więcej szlifowania. Na zdjęciu pokazałem różnicę między nagrzewaniem od góry a tym prosto na klej.
Tak uzyskany pasek naklejamy klejem kontaktowym na brzeg blatu i jak już zwiąże to nożykiem i papierkiem obrabiamy. Tu uwaga bo wystający laminat jest mocno łamliwy.
Ps. Trochę niefortunny stół wybrałem do zdjęcia ale mam nadzieję widać dobrze.